Szybka podróż prezydenta miasta
Radni i urzędnicy biorący udział we wtorkowej sesji Rady Miejskiej musieli radzić sobie bez najważniejszej osoby w mieście. Wszystko z powodu obowiązków prezydenta Jacka Krywulta, który tego dnia musiał stawić się w Warszawie.
Tego dnia stres związany z pracą dla najważniejszej osoby w Bielsku-Białej odczuł z pewnością kierowca prezydenta. Jacek Krywult opuścił salę sesyjną po godz. 12.00, w trakcie odpowiedzi na interpelacje radnych. Jak informował przewodniczący Jarosław Klimaszewski, prezydent spieszył się na popołudniowe posiedzenie komisji wspólnej rządu i samorządu terytorialnego, które rozpoczyna się o godz. 17.00.
Na ostatnie pytania radnych prezydent odpowiadał praktycznie stojąc w drzwiach sali sesyjnej, by za moment wsiąść do prezydenckiej limuzyny i pospiesznie udać się do Warszawy. Przejazd z Bielska-Białej do stolicy w godzinach szczytu i zgodnie z obowiązującymi przepisami ruchu drogowego może trwać nawet ponad cztery godziny. W tym czasie do pokonania jest ok. 350 km.
Oznacza to, że służbowy pojazd kierowany przez osobistego kierowcę prezydenta Krywulta musiałby poruszać się ze średnią prędkością ponad 90 km/godz. Jazdy z pewnością nie ułatwiały popołudniowe korki. W takich ekstremalnych sytuacjach sprawdza się prezydencka Lancia Thema Platinum 3,6AT8 z 286-konnym silnikiem w nieco ponad 7 sekund rozpędza się do „setki”, osiągając prędkość do 240 km/godz.
Dla naszych Czytelników mamy pytanie. Czy w powyższych warunkach prezydent mógł dotrzeć do Warszawy na czas bez ryzyka spotkania z drogówką? Odpowiedź postaramy się uzyskać w poniedziałek w Ratuszu.
bak
Aktualizacja, 6 września godz. 12.15. Redakcja portalu została dziś poinformowana przez rzecznika prasowego prezydenta, że podróż służbowa Jacka Krywulta do Warszawy odbyła się bez przeszkód.

I zobaczymy co się stanie :)
Moim zdanie jest możliwe aby zajechać w 4h z BB do Warszawy samochodem. Motocyklem jeszcze szybciej więc może warto zmienić środek transportu :)