Proces odwoławczy w ministerstwie może trwać wiele miesięcy, ale znacznie wcześniej wyrok w sprawie rozbudowy ul. Cieszyńskiej w Bielsku-Białej wyda Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach. Jeśli orzeczenie będzie niekorzystne dla bielskiej gminy, to inwestycja o wartości ok. 220 mln zł może zawisnąć na włosku.

Towarzystwo Ochrony Przyrody „Bocian" oraz grupa mieszkańców zaskarżyła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach decyzję określająca środowiskowe uwarunkowania rozbudowy ul. Cieszyńskiej w Bielsku-Białej. Zdaniem skarżących, decyzja została wydana z naruszeniem przepisów Kodeksu Postępowania Administracyjnego oraz prawa materialnego.

Z naruszeniem prawa?

W uzasadnieniu skargi czytamy, że w procesie odwoławczym od decyzji środowiskowej nie wzięto pod uwagę szeregu ustaleń zawartych w raporcie o oddziaływaniu inwestycji na środowisko, w tym na temat zabytków (także archeologicznych), które kolidują w całości lub częściowo z przedsięwzięciem. Zignorowano również ograniczenia z tytułu uciążliwości akustycznych oraz ochrony powierzchni ziemi, fauni i flory w trakcie realizacji inwestycji drogowej.

Zdaniem skarżących, inwestor nie uwzględnił wyników raportu oddziaływania na środowisko, odstępując od konieczności wykonania kompensacji przyrodniczej (usuniętych ma zostać 2056 drzew i ponad 11 tys. metrów krzewów). Nie wprowadzono również obowiązku monitorowania oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko. - Postępowanie odwoławcze toczyło się z naruszeniem ustawowych praw wszystkich jego stron, w sposób nie pozwalający na budzenie zaufania stron do władzy publicznej - czytamy w uzasadnieniu skargi, która 24 sierpnia rozpatrywana była w sądzie w Gliwicach.

Ministerstwo uchyli rygor?

Równocześnie protestujący odwołali się do Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa na decyzję wojewody śląskiego, który na początku czerwca wydał zezwolenie na realizację inwestycji drogowej z rygorem natychmiastowej wykonalności. Oznacza to, że prace budowlane przy Cieszyńskiej mogą rozpocząć się natychmiast, pomimo trwającego postępowania odwoławczego. Podmioty skarżące decyzję wydaną w Katowicach domagają się uchylenia klauzuli natychmiastowej wykonalności przez ministerstwo.

Wśród szesnastu odwołań od decyzji zezwalającej na rozbudowę ul. Cieszyńskiej jest wniosek SM „Strzecha”. Spółdzielnia zarzuca inwestorowi, że w toku postępowania nie uwzględnił budowy ekranów akustycznych przy ul. I Armii Wojska Polskiego i Cieszyńskiej, a planowane w projekcie przejścia podziemne kolidują z dopiero co wykonanymi miejscami parkingowymi na terenie osiedla. Władze spółdzielni mają również zastrzeżenia dotyczące zaproponowanych rozwiązań komunikacyjnych w rejonie pawilonu i budynku mieszkalnego przy ul. Wapienickiej.

Społeczna konieczność rozbudowy?

Zgodnie z przepisami, Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa powinno rozpatrzyć odwołania w ciągu 30 dni, ale w praktyce termin ten może być wielokrotnie przedłużany. Jak usłyszeliśmy w Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach, w podobnych przypadkach, gdy resort rozpatrywał odwołania w sprawie inwestycji drogowych, procedury trwały nawet kilkanaście miesięcy.

Spokojny o rozstrzygnięcia w ministerstwie oraz o decyzję sądu jest zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg w Bielsku-Białej, który przekonuje, że istnieje społeczna konieczność rozbudowy ul. Cieszyńskiej. - Wystąpiliśmy z wnioskiem o wydanie rygoru natychmiastowej wykonalności, aby nie czekać na procedury odwoławcze, lecz ruszyć z pracami, gdy wyłoniony zostanie wykonawca - informuje Andrzej Kostyński. Równocześnie inwestor przystąpił do prac związanych z wywłaszczeniami gruntów pod rozbudowę drogi oraz do wykonywania operatów zajmowanych nieruchomości.

Bartłomiej Kawalec