W ostatnich dniach otrzymaliśmy od Czytelnika sygnał, że zegar kwadransowy na bielskim Rynku nie działa. Być może był zepsuty od dawna, ale - jak zasugerował Czytelnik - nikt tego nie zauważył, gdyż „tylko nieliczni umieją odczytać na nim czas”.

Postanowiliśmy to sprawdzić. Okazuje się, że istotnie, urządzenie uległo awarii. Tym samym wróciło pytanie, czy lepszym rozwiązaniem w tym miejscu nie byłby tradycyjny zegar z tarczą i wskazówkami, mniej tajemniczy dla większości użytkowników?

W Ratuszu dowiedzieliśmy się, że władze miasta nie zamierzają rezygnować z osobliwego czasomierza. - Zegar kwadransowy był jednym z elementów projektu przebudowy Rynku, który został zrealizowany w 2006 roku - wyjaśnia Szymon Gąsowski z biura prasowego Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej.

Urzędnik przypomina, że projektant nawiązał do tradycyjnego określania czasu przez mieszkańców. - Nawet dzisiaj starsze osoby mówią „trzy na szóstą”, co oznacza godz. 5.45 - zauważa Szymon Gąsowski. - Zegar z założenia miał stanowić ciekawostkę nie tylko dla mieszkańców, ale również turystów.

Zmiana zegara np. na klasyczny z cyferblatem wymagałaby ingerencji w cokół fontanny ,,Neptun”. - Dlatego do tej pory nie było pomysłu zastąpienia zegara kwadransowego - przyznaje urzędnik, dodając, że obecnie trwa naprawa zegara. Mechanizm powinien być sprawny najpóźniej w poniedziałek.

MCI