Inwestycja na bulwarach jest zaawansowana, ale nie uda się ukończyć jej w terminie. Urzędnicy liczą, że dzięki niej tereny na Leszczynach odzyskają blask i staną się dla bielszczan atrakcyjnym miejscem wypoczynku i rekreacji. Osoby pamiętające rewitalizację Parku Słowackiego odnoszą się do zapewnień urzędników z rezerwą. W październiku okaże się, kto miał rację.

Na obszarze objętym inwestycją wybudowane zostały sanitariaty (z miejscem dla Straży Miejskiej), trzy boiska wielofunkcyjne, place zabaw, skatepark, akwen z fontanną i zdrojem ulicznym, grill z altaną, ścieżki spacerowe, trasa rowerowa oraz instalacje małej architektury. Alejki z kostki brukowej omijają łukami istniejący drzewostan, a zielona murawa ukorzenia się na wybudowanym boisku. Bez zmian pozostaje tylko prawobrzeżna część potoku, podobnie jak wiekowe pomosty nad strumykiem.

Zabetonowany park

Wcześniej, bo w 2014 roku, z myślą o rodzinach, które po oddaniu inwestycji tłumnie odwiedzać mają bulwary wzdłuż ul. Górskiej, gmina wybudowała trzy parkingi na ponad sto samochodów. Celem przebudowy jest bowiem stworzenie na Leszczynach atrakcyjnego miejsca wypoczynku i rekreacji. Krytycy obawiają się, że wskutek inwestycji miejscowe tereny zielone utracą swój pierwotny urok. Część mieszkańców pamięta bowiem nieudaną rewitalizację Parku Słowackiego, który ich zdaniem został zabetonowany i zniszczony. 

Według wstępnych planów Ratusza, roboty budowlane na Bulwarach Straceńskich miały zakończyć się przed wakacjami, ale z opóźnieniem wyłoniony został wykonawca inwestycji. Ostatecznie koniec prac zaplanowano na wrzesień, lecz już teraz wiadomo, że nie uda się dotrzymać również tego terminu. Wszystko przez dodatkowe prace, których przeprowadzenie okazało się konieczne już w trakcie robót budowlanych. Dlatego odbiór inwestycji nastąpi w październiku.

Pielęgnacja terenów zielonych

Wiceprezydent Bielska-Białej Przemysław Kamiński wyjaśnia, że niezbędne było wykonanie dodatkowego odprowadzenia wód opadowych z rejonu ul. Kukułek, Bolesława Śmiałego i Jeździeckiej. - Trzeba było wybudować pięć wpustów do rzeki Straconki, co musiało zostać poprzedzone wykonaniem dokumentacji i uzyskaniem pozwoleń wodno-prawnych. Urzędnik zapewnia, że dodatkowy czas wykorzystany zostanie m.in. na prace związane z pielęgnacją terenów zielonych. 

Tekst: Bartłomiej Kawalec
Foto: Piotr Bieniecki