Sebastian Kawa wraca z szybowcowych mistrzostw świata bez medalu. Bielski szybownik walczył na Litwie głównie z kapryśną aurą, która rozdawała karty podczas dwutygodniowej rywalizacji.

 - Najgorsza od kilkunastu lat pogoda sprawiła, że większość konkurencji rozgrywano w warunkach, kiedy nie decydują umiejętności i taktyka, a głównym elementem staje się loteryjna przypadkowość. To sprawiło, że nasza reprezentacja, która w ubiegłym roku na Węgrzech zebrała niemal wszystkie trofea, wraca znad Niemna ze skromnym dorobkiem - relacjonuje Tomasz Kawa, ojciec szybownika z Bielska-Białej.

44-letni Sebastian Kawa to jeden z najbardziej utytułowanych szybowników świata. Na swoim koncie ma piętnaście medali mistrzostw świata i Europy. W ub. roku zdobył w Dubaju złoty medal Światowych Igrzysk Sportów Lotniczych w szybowcowych wyścigach równoległych. Wielokrotnie nagradzany tytułem najlepszego sportowca Bielska-Białej. W mistrzostwach na Litwie ostatecznie sklasyfikowany został na siedemnastej pozycji.

bak