W toczącym się postępowaniu konkursowym na stanowisko komendanta Straży Miejskiej w Bielsku-Białej wpłynęły dwie kandydatury, ale tylko jedna spełnia wymogi formalne. Nic dziwnego. Pracodawca bardzo dokładnie określił swoje oczekiwania wobec nowego szefa formacji. Teraz głos w sprawie należy do szefa KWP w Katowicach.

Zgodnie z warunkami naboru ogłoszonego przez Urząd Miejski w Bielsku-Białej, nowy komendant Straży Miejskiej musi być magistrem prawa oraz mieć co najmniej pięcioletni staż pracy, w tym co najmniej trzyletni na stanowisku kierowniczym. W obsadzie stanowiska preferowani są kandydaci pracujący w służbach mundurowych i posiadający doświadczenie w kierowaniu co najmniej 50-osobowym zespołem.

Urząd chce prawnika

Pracodawca chce też, aby kandydat miał ukończone studia podyplomowe na kierunku zarządzanie, odbył służbę przygotowawczą lub posiadał co najmniej roczne zatrudnienie w ramach umowy o pracę w jednostkach samorządu terytorialnego. Ogłoszenie o konkursie wspomina również o ważnym poświadczeniu bezpieczeństwa uprawniającym do dostępu do informacji niejawnych stanowiących tajemnicę służbową oznaczonych klauzulą „poufne”. Termin zgłaszania kandydatur upłynął w drugiej połowie lipca.

W bielskim Ratuszu poinformowano nas, że wpłynęły dwie kandydatury, ale tylko jedna z nich spełnia wszystkie wymagania formalne. Teraz tę kandydaturę musi zaopiniować komendant Wojewódzki Policji w Katowicach. Jak dowiedział się nasz portal, jedynym kandydatem spełniającym wyznaczone kryteria jest… Grzegorz Gładysz, obecny szef bielskich strażników, który pełni obowiązki komendanta od czasu, gdy do dymisji podał się Mirosław Tronkowski.

Gładysz potwierdził nam, że wystartował w konkursie. To wymarzony przez Ratusz kandydat, gdyż posiada tytuł magistra prawa oraz ukończył studia podyplomowe w zakresie zarządzania. Grzegorz Gładysz jako emerytowany policjant spełnia również pozostałe warunki określone przez przyszłego pracodawcę. Dlaczego organizator konkursu zdecydował się postawić kandydatom na tyle restrykcyjne wymagania, że dochować im może tylko obecny komendant?

Dobry i zły policjant

 - Wykształcenie prawnicze wynikało z analizy zakresu zadań, za które odpowiada komendant - tłumaczy Tomasz Ficoń, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej. Urzędnik argumentuje, że w wykazie preferowanych kwalifikacji kandydata nie ma np. wykształcenia ekonomicznego, gdyż za ten zakres obowiązków odpowiedzialny jest w jednostce główny księgowy.

Na tak precyzyjne określenie pożądanego wykształcenia przyszłego komendanta bielski Ratusz nie zdecydował się w 2010 roku, gdy stanowisko obejmował Mirosław Tronkowski. Sześć lat temu pracodawca wymagał od kandydatów jedynie wykształcenia wyższego (z trzema preferowanymi specjalnościami) oraz co najmniej pięcioletniego stażu pracy, w tym co najmniej trzyletniego na stanowisku kierowniczym (preferowane służby mundurowe).

Według naszych informacji, kandydaturą, którą w obecnym postępowaniu z powodu braków formalnych odrzucił bielski magistrat jest aplikacja Bogdana Ogrockiego, byłego szefa Komisariatu Policji w Bielsku-Białej oraz w Czechowicach-Dziedzicach. Kandydatura emerytowanego policjanta została odrzucona, gdyż jako absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej w Szczytnie posiada „tylko” tytuł magistra nauk politycznych.

Bartłomiej Kawalec