Śmiesznie jak w banku
Bank to instytucja zaufania. Ale nie dla wszystkich. Mieszkaniec Bielska-Białej Tadeusz Kręcina w terminie spłacił kredyt, lecz został przez bankowy system zgłoszony w BIK jako osoba niesolidna i zalegająca ze spłatami. - To jest jakieś kuriozum - twierdzi bielszczanin.
Pan Tadeusz ma komplet dokumentów zaświadczających, że raty płacił terminowo i do końca. Są to dokumenty bankowe oraz dowody wpłaty. - Pomimo tego, kiedy już po spłaceniu ostatniej raty poszedłem do sklepu i chciałem kupić towar na raty okazało się, że nie mogę tego zrobić, bo jestem zgłoszony w BIK - mówi bielszczanin. - Następnych kilka dni zajęło mi wyjaśnianie, kto dokonał tego zgłoszenia.
Okazało się, że zgłosił bank, w którym nasz rozmówca brał kredyt. - Trudno było mi w to uwierzyć - wspomina mieszkaniec Bielska-Białej. Pan Tadeusz poszedł do banku wyjaśnić nieporozumienia. Tam dowiedział się, że wciąż zalega ze spłatą kredytów, stąd zgłoszenie do BIK. - Pokazałem dowody wpłaty, ale mimo tych oczywistych dokumentów nic nie wskórałem - żali się pechowiec. - Pracownik banku twierdził, że system wykazuje coś innego.
W efekcie sprawa trafiła do sądu. Dopiero tutaj wyszło na jaw, że kilka ostatnich rat wpłacanych przez pana Tadeusza bezpośrednio w banku księgowanych było przez kasjera na kontach, które nie były przeznaczone do spłaty konkretnego kredytu. Dlaczego tak się działo, tego do tej pory przedstawiciel banku nie wytłumaczył. Dodać należy, że ta dziwna sprawa dzieje się w dużym banku i nie jest jeszcze zakończona.
- To jest jakieś kuriozum - podsumowuje bielszczanin, radząc innym, aby dobrze się przyglądali, gdzie wędrują wpłacane przez nich pieniądze. - Spłacając kredyt, byłem spokojny, do głowy mi nie przyszło, że może zaistnieć taka sytuacja. Najwidoczniej powiedzenie „pewne jak w banku” jest już nieaktualne…
ko

Klauzula informacyjna ›