Z powodu pożaru hali Zakładu Gospodarki Odpadami w Bielsku-Białej część śmieci odbieranych od mieszkańców trafia do oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów Tychów. W ZGO nie wiedzą, jak długo potrwa taka sytuacja. Kto zapłaci za wywóz odpadów na Śląsk?

Jak poinformowano nas w ZGO, odpady suche i zmieszane odpady opakowaniowe są kierowane do instalacji zastępczych m.in. w Tychach. Ze względu na duży strumień odpadów oraz ograniczone moce przerobowe tych instalacji sytuacja jest dynamiczna i władze miejskiej spółki nie chcą precyzować, jakie będą rzeczywiste koszty wywozu odpadów z Bielska-Białej. - Szacuje się, że całkowite koszty ponoszone przez bielską gminę nie przekroczą planowanych - usłyszeliśmy w ZGO.

Koszty transportu odpadów odebranych z terenu Bielska-Białej, zarówno do instalacji ZGO, jak i do instalacji zastępczej w przypadku awarii sortowni na terenie miasta, zawarte są w opłacanej w formie ryczałtu miesięcznego usłudze odbioru odpadów komunalnych z terenu gminy, zleconej w trybie przetargu nieograniczonego spółce SITA. Koszty zagospodarowania bielskich odpadów regulowane są zgodnie z cennikiem według dostarczonej ilości i rodzaju odpadów.

W ZGO zapewniają, że trwają starania, aby mieszkańcy Bielska-Białej nie odczuli skutków awarii sortowni. - Priorytetem jest płynne kierowanie codziennego strumienia odpadów do instalacji zastępczych w ramach ich mocy przerobowych, tak aby móc na bieżąco odbierać odpady z nieruchomości i aby mieszkańcy w jak najmniejszym stopniu odczuli skutki awarii sortowni ZGO. W związku z awarią sortowni nie przewiduje się podwyżki stawki opłaty dla mieszkańców - zapewniono nas w bielskim zakładzie (o awarii pisaliśmy w artykule Płonęła sortownia - foto).

bak