W 72. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, na placu Chrobrego w Bielsku-Białej uczczono wczoraj pamięć powstańców. Zapowiadana także przez nasz portal rekonstrukcja historyczna nie odbyła się. Część placu zastawiono dużą sceną, a wjazdu „strzegła” hałda kostki brukowej.

Na placu Chrobrego rozbrzmiały wczoraj dźwięki „zakazanych piosenek”. Odczytano apel AK do mieszkańców Warszawy, w którym wzywano, aby każdy chwycił za broń i walczył nie tylko o swoje miasto, ale za całą Ojczyznę.

 - Powstańcy nie walczyli z okupantem stolicy, ale z okupantem Ojczyzny. Dlatego Powstanie Warszawskie ma wymiar ogólnonarodowy. Jak co roku, próbujemy przypominać tę historię, o której przez wiele lat nie można było głośno mówić. Patriotyzm nie jest czymś obciachowym. Powinniśmy kochać Ojczyznę, uczyć się historii i czerpać z niej wnioski - powiedział portalowi Damian Kowalewski, rzecznik Grupy Rekonstrukcji Historycznej „Beskidy”.

Grupa przygotowała rekonstrukcję historyczną z udziałem dziesięciu powstańców oraz żołnierzy SS wyposażonych m.in. w samochód, motocykl i CKM. Na widowisko czekał tłum bielszczan i przyjezdnych gości. - Niestety, z powodu czyjejś pomyłki lub niedopatrzenia część placu zastawiono dużą sceną, natomiast od strony ul. Nad Niprem wjazd na plac skutecznie zablokowano hałdą z kostki brukowej i krawężników. Mam nadzieję, że w przyszłym roku takich niespodzianek nie będzie i rekonstrukcję uda nam się przeprowadzić - podkreślał pan Damian.

Jednym z uczestników uroczystości na placu był Host Wilman: - Znam każdy kawałek tej ziemi. Urodziłem się w Bielsku, ale jestem Niemcem. W ramach łączenia rodzin wyjechałem do Niemiec w 1958 roku. Od kilkunastu lat odwiedzam Bielsko-Białą co najmniej raz w roku, by spotkać się z moimi przyjaciółmi, Polakami i Niemcami. Znamy się od dzieciństwa. W latach młodości nie było ważne, czy ktoś był Niemcem, czy Polakiem. Liczyło się to, kto umiał najlepiej grać w piłkę nożną. Nasza przyjaźń cały czas trwa, jutro się znów spotykamy. Patrząc wstecz, naród niemiecki więcej krzywdy wyrządził Polakom niż odwrotnie. Nie zapominajmy o tym, co było, ale patrzmy częściej i więcej do przodu. 

W związku z uniemożliwieniem inscenizacji historycznej na placu Chrobrego były radny Sejmiku Śląskiego Rajmund Pollak apelował: - Wobec winnych powinny być wyciągnięte konsekwencje dyscyplinarne, z dymisjami włącznie.

Jak dowiedział się nasz portal, organizatorzy zadbali wcześniej o formalną zgodę na przeprowadzenie inscenizacji, występując do MZD o zajęcie pasa drogowego.

Tekst i foto: Mirosław Jamro