Wspinał się po murach, rynnach i gzymsach do mieszkań na wyższych piętrach. Po wypchnięciu okna, wchodził do środka i plądrował pokoje w poszukiwaniu kosztowności. W ten sposób okradł trzy lokale w centrum Bielska-Białej.

W nocy z piątku na sobotę włamywacz przedostał się do mieszkania przy ul. Krasińskiego. Mieszkańcy spali, gdy rabuś przeszukiwał pokoje w poszukiwaniu łupów. Skradł dwa laptopy i telefon komórkowy. Tej samej nocy włamał się do lokalu w centrum miasta, gdzie skradł gotówkę. Zaledwie dwie godziny później wdrapał się do mieszkania usytuowanego na drugim piętrze kamienicy przy ul. Mickiewicza. Niepokojące odgłosy wybudziły ze snu 82-letnią właścicielkę. Włamywacz próbował się ukryć pod łóżkiem. Kobieta zachowała zimną krew i spłoszyła nieproszonego gościa, który w pośpiechu uciekł z mieszkania. Tym razem nie zdążył nic skraść.

Policjanci poszukiwali rabusia. Gromadzili dowody i sprawdzali każdy szczegół, który mógł ich skierować na jego trop. Prowadzone czynności doprowadziły do ustalenia podejrzanego, którym okazał się 20-letni bielszczanin. Mężczyzna został zatrzymany przez policjantów z komisariatu III, którzy w czasie przeszukania jego mieszkania odnaleźli skradzione łupy. Zatrzymany usłyszał wczoraj zarzuty. Bielskiemu „spidermanowi” grozi kara do 10 lat więzienia.

bb