Pielgrzymi, którzy przyjechali w Beskidy, zakończyli pobyt w diecezji bielsko-żywieckiej. Dziś rano wyjechali do Krakowa. Ostatnim akcentem ich pobytu w naszej diecezji było niedzielne spotkanie wszystkich grup w Bielsku-Białej, na terenach przy hali sportowej, u stóp górującej nad miastem Szyndzielni.

Ponad 10 tysięcy ludzi z całego świata bawiło się wspólnie. W powietrzu było widać dziesiątki flag, nie tylko tych ze znakiem Światowych Dni Młodzieży. Powiewały także flagi: Meksyku, Kolumbii, Tajwanu, a także Słowacji i Ukrainy.

Wraz z pielgrzymami w Beskidy przyjechała nazaretanka, siostra Małgorzata, która pochodzi z diecezji bielsko-żywieckiej. Opiekuje się grupą z Chersonia, na Ukrainie. Siostra Małgorzata ma nadzieję, że podczas ŚDM jej podopieczni doświadczą żywego Kościoła. - Mieszkamy tam na ziemi, gdzie obecnie trwa wojna. Jest niepokój. Rodziny są porozbijane i panuje niepewność jutra. Mam nadzieję, że po tym spotkaniu ich wiara będzie bardziej żywa; że będą pokładali większą nadzieję w Bogu. Mam nadzieję, że zobaczą, iż Kościół jest młody i wszechobecny. Oby dawało im to siłę na następne lata – powiedziała.

W niedzielny wieczór, po koncertach, pielgrzymi adorowali eucharystycznego Chrystusa. Błogosławieństwa udzielił im biskup pomocniczy diecezji bielsko-żywieckiej - Piotr Greger.

Wydarzenie zabezpieczało 600 policjantów.

Tekst i foto: sza