Piroman przed Temidą
Pawłowi J. grozi od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia. Mężczyzna podejrzewany jest o serię podpaleń na terenie Starego Bielska i Kóz. Do pożarów doszło w ubiegłym roku. Wyrządzone przez piromana straty sięgają ponad 70 tys. zł. Przed sądem odpowiada jednak z wolnej stopy.
Na poniedziałkowej rozprawie, która odbyła się przed Sądem Rejonowym w Bielsku-Białej, zeznawało sześciu świadków. Po ich wysłuchaniu sąd zdecydował, że kolejna rozprawa odbędzie się w końcu sierpnia. Paweł J. odpowiada z wolnej stopy, bo jak uznała bielska Prokuratura Rejonowa, nie zaszły przesłanki do zastosowania tymczasowego aresztu. Śledczy powołali się w ubiegłym roku na opinie biegłych, którzy uznali, że "te zdarzenia nie zagrażały życiu i zdrowiu wielu osób, ani mieniu o wielkich rozmiarach, a wyczerpywały jedynie znamiona przestępstwa zniszczenia mienia". Podejrzany obiecał również wówczas, że już podpalać nie będzie.
Przypomnijmy: 25-latek podpalał budynki, kontenery, samochody, a nawet cmentarz w Kozach. Policjanci zatrzymali go, gdy prowadził samochód pod wpływem alkoholu.
Tekst i foto: Mirosław Jamro (na zdjęciu pożar na cmentarzu w Kozach, listopad 2015, godz. 18.21)

Klauzula informacyjna ›