Butelkowy problem
Mieszkańcy skarżą się, że pojemniki przygotowane na szkło są za małe, a butelki toczą się po śmietniku. We władzach spółki Sita zapewniają, że w okresie wakacyjnym odbiór śmieci na terenie miasta nie jest zmniejszony, a zapotrzebowanie na wielkość pojemników zgłaszał Urząd Miejski w porozumieniu z zarządcami nieruchomości, którzy nie wiedzieli jakiej wielkości kontenery będą potrzebne.
Od 1 lipca w Bielsku-Białej obowiązuje selektywna zbiórka opakowań szklanych. "Szkło" to butelki i słoiki po napojach i żywności oraz opakowania szklane po kosmetykach i chemii gospodarczej. Zgodnie z przyjętymi zasadami, wyrzucone opakowania szklane powinny być czyste, bez zakrętek, kapsli czy korków. Należy starać się nie tłuc szkła przed wrzuceniem do worka.
Pojemniki są zbyt małe
Nowy podział zbiórki odpadów wprowadzony został w następstwie uchwalonych przepisów. Zgodnie z ustawą, gminy zobowiązane są do osiągnięcia wymaganych poziomów odzysku surowców wtórnych. Mieszkańcy domów jednorodzinnych, a także właściciele domków letniskowych szkło oddają do przeznaczonych do tego celu worków. Lokatorzy domów wielorodzinnych opakowania szklane wrzucają do zielonych pojemników lub specjalnie oznaczonych pojemników w altanie śmietnikowej.
Wraz z wprowadzeniem nowego systemu segregacji odpadów pojawił się problem. Przygotowane pojemniki na szkło są zbyt małe i odpady zamiast do kosza lądują obok niego. - Ustawione zostały dwa pojemniki 120 litrowe. Już po kilku dniach zostały zapełnione, a butelki i inne opakowania składowane są po całym śmietniku - mówi mieszkaniec jednego z bloków na osiedlu Słonecznym. Podobne sygnały wpłynęły do naszej redakcji od lokatorów z osiedla Karpackiego i wspólnoty przy ul. Piastowskiej.
Problem trzeba zgłosić
Z pytaniem o specyfikację przygotowanych pojemników zwróciliśmy się do władz spółki Sita. W przedsiębiorstwie odpowiedzialnym za odbiór odpadów komunalnych od mieszkańców Bielska-Białej tłumaczą, że odbiór szkła z zabudowy wielorodzinnej odbywa się zgodnie z zamówieniem otrzymanym z Urzędu Miejskiego i prowadzony jest za pomocą dwóch nośników - pojemników typu „igloo” lub 120l. - Wykonawca usługi odbioru szkła skalkulował w ofercie, jak i udostępnił zgodnie z otrzymanym zapotrzebowaniem z Urzędu Miejskiego, tylko wyżej wymienione pojemniki - wyjaśnia naszej redakcji wiceprezes spółki Andrzej Dziewanowski. Nasz rozmówca zapewnia także, że w okresie letnim częstotliwość odbioru odpadów na terenie miasta nie jest mniejsza.
W bielskim Ratuszu wyjaśniają, że zapotrzebowanie na rodzaj pojemników na szkło przedkładali w biurze ds. gospodarki odpadami zarządcy nieruchomości. - Zdajemy sobie sprawę, że mogli nie wiedzieć jakie pojemniki będą dla konkretnych nieruchomości odpowiednie. Dlatego jeśli docierają do nas takie sygnały, to staramy się reagować i podstawiać nowe lub dodatkowe pojemniki -zapewnia Tomasz Ficoń. Dotychczas urząd otrzymał w podobnej sprawie tylko dwa sygnały.
Bartłomiej Kawalec
Komentarze 59
A honor, to nie coś, co się zachowuje wybierając lepszą pracę czy poniżając innych. To jest to, co się ma lub nie.
Podejrzewam, że gdyby płacili tam 4500 na rękę miesięcznie, to by pod kadrami stała kolejka. Może i Ty byś tam stanął?
W końcu, już starożytni mówili, że pieniądz nie śmierdzi.
Wydaje mi się, że jesteś za młody albo Cię życie nie doświadczyło, skoro takie stanowcze słowa piszesz...
A zarządzić aby mieszkańcy sami dostarczali zużyte opakowania szklane do punktów skupu a uzyskane pieniądza wpłacali na konto SITA.
Dodatkowy plus - koszty ewentualnych stłuczek poniesie mieszkaniec.
Widzę, że coraz częściej jest obsuwa z odbieraniem śmieci z mojej okolicy, więc chyba śmieciarniana elyta z dyrekcji się nie wyrabia w planowaniu pracy. Ale grunt, że Ratuszowi są zadowoleni.
Jednocześnie ponawiam propozycję dla Redakcji, bo robi się ciekawie i gęstnieje atmosfera wokół śmieci.
Gnuj. To się dzieje. Brak rąk do pracy
Chora atmosfera
Zarząd to jedna wielka pomyłka i ludzie bez kompetencji
Placa zalosna
Ludzie przychodzą z ulicy plus ludzie z kryminalną przeszlosia
Zabiaranie premi za nic i wciskanie winy na siłę.
A jedno jest pewne wszystko kroczy do wykończenia firmy. O czm niestety świadczą usługi wykonywane ba zlecenie i polecenia od górne.
Fizyczny taki jak ja robi swoje i jest karcony za wszystko.
Jedno jest pewne.... Będzie jeszcze gorzej. Polecam porozmawiać na ulicy z pracownikami.
Widzę, że jak we wszystkich miejskich geszeftach panuje bałagan, tak i tam.
Chętnie się dowiemy, jak to wygląda od strony pracowników SITY.
A może Redakcja pofatygowałaby się i zrobiła artykuł na ten temat?

Klauzula informacyjna ›