Niekorzystna aura nie stanowiła dla niego przeszkody. Sebastian Kawa wróci dziś do Warszawy z niezwykłej wyprawy. Jest pierwszym pilotem na świecie, który latał szybowcem nad Kaukazem i z góry spojrzał na Elbrus (5642 m n.p.m.) - najwyższy szczyt Kaukazu.

- Trudności w lataniu przewyższały czasem te, jakie spotykaliśmy podczas pionierskiej wyprawy w Himalaje. Polegały one na zagrożeniach wynikających z latania bezsilnikowego w ogromnych skalnych pustkowiach, w których z racji sąsiedztwa Morza Czarnego i Kaspijskiego niemal codziennie tworzyły się burze i różne pułapki pogodowe. Potężną przeszkodą była oczywiście konieczność  uzyskania zgody na latanie w Kaukazie - czytamy na stronie internetowej szybownika. 

Sebastian Kawa to jeden z najlepszych i najbardziej utytułowanych szybowników świata. Zdobył już piętnaście złotych medali mistrzostw świata i Europy. Na początku lutego podczas uroczystej gali prezydent Jacek Krywult wręczył szybownikowi tytuł Sportowca Roku 2015. W ub. roku pilot Aeroklubu Bielsko-Bialskiego zdobył złoty medal Światowych Igrzysk Sportów Lotniczych w szybowcowych wyścigach równoległych. 

bb

Foto: www.sebastiankawa.pl