Choć na co dzień mają mnóstwo obowiązków, potrafią wygospodarować trochę czasu, by zająć się bezpańskimi kotkami i kotami, które potrzebują zaawansowanej pomocy medycznej. Pracując jako wolontariusze, wspierają działania bielskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt Reksio. Taka jest właśnie KOTełkowa Drużyna.

KOTełkowa Drużyna to nazwa grupy wolontariuszy, którzy działają przy schronisku Reksio w Bielsku-Białej. Zajmują się bezpańskimi kotkami i kotami. Pracują fizycznie w kociarni, czyli sprzątają kuwety, myją podłogi, karmią i socjalizują zwierzęta. - Do schroniska przychodzimy w poniedziałki, środy i soboty. W naszej grupie jest sporo młodych ludzi - informuje Katarzyna, wolontariuszka.

Koty w ciężkim stanie

W kociarni schroniska Reksio mieszka kilkadziesiąt mruczków. Część z nich przebywa w ambulatorium. Są to koty, które często są w złej kondycji fizycznej. Wolontariusze promują adopcję, wyszukując kotom i kotkom nowe domy. Pomaga im w tym witryna KOTełkowej Drużyny, którą od dziewięciu miesięcy znaleźć można w Facebooku.

Do zadań wolontariuszy należy także opieka i pomoc w leczeniu kotów w ciężkim stanie, przede wszystkim zarażonych chorobami wirusowymi. Chore zwierzęta trzeba przecież zawieźć do weterynarza w celu wykonania specjalistycznych badań, operacji czy hospitalizacji. - Nasza pomoc polega również na zakupie leków przepisanych przez weterynarza i podaniu ich chorym kotom, które zabrane przez nas ze schroniska przebywają w tzw. domach tymczasowych - tłumaczy Iwona, wolontariuszka.

KOTełkowa Drużyna zaktywizowała dotąd wiele osób, które przychodzą do kociarni schroniska, aby przynieść różne dary - np. karmę lub zabawki. Większość ludzi chcących adoptować kota zwraca uwagę na jego wygląd. Ładnemu kotu lub kotce łatwiej znaleźć dom. Czasem przychodzi ktoś, kto mówi, że chce skrajną biedę, czyli takiego zwierzaka, który albo w schronisku mieszka najdłużej, albo jest bardzo chory i wymaga specjalistycznego leczenia.

Zbierają pieniądze na leczenie

Ostatnio ktoś zainteresował się kotką, która prawdopodobnie przeżyła wypadek samochodowy. Jej łapka jest w fatalnym stanie, wymaga amputacji. Wiadomo, że po operacji kotka nie będzie w pełni sprawna, a pomimo tego jest ktoś, kto chce zapewnić jej dom. Przypadki adopcji chorego zwierzęcia są jednak sporadyczne.

Pomoc chorym i bezpańskim mruczkom generuje spore koszty. Rachunki za leczenie opiewają na kwoty od kilkudziesięciu do kilkuset złotych. Bielskie schronisko nie dysponuje takim sprzętem i możliwościami, jak placówki zewnętrzne. Nie można zrobić badania USG, krwi, itp. Wtedy wolontariusze odwożą chore zwierzę do lecznicy, gdzie wykwalifikowani weterynarze udzielają mu pomocy. - Próbujemy wszelkimi sposobami znaleźć środki finansowe na leczenie najcięższych kocich przypadków - przybliża Katarzyna. - Dlatego m.in. pojawił się pomysł, aby wziąć udział we Wsio Bazarze przed Teatrem Polskim w Bielsku-Białej.

Więcej informacji na temat KOTełkowej Drużyny znajdziesz tutaj. Telefon kontaktowy do wolontariuszy: 883 080 791.

Tekst i foto: Mirosław Jamro