Znany z licznych wystąpień i nieustępliwości w zadawaniu pytań na forum bielskiej Rady Miejskiej były radny Grzegorz Puda jako poseł w Sejmie… milczy. Okazuje się jednak, że to tylko pozory. Już za kilka dni bielszczanin zadebiutuje na poselskiej mównicy.

Po blisko ośmiu miesiącach kadencji bielski poseł PiS Grzegorz Puda ma na swoim koncie czystą kartotekę, jeśli chodzi o zabieranie głosu podczas posiedzeń plenarnych Sejmu. Nie złożył też jak do tej pory żadnej interpelacji.

 - Nie chodzi o to, kto zadaje najwięcej pytań, ale o to, aby skutecznie działać - twierdzi Puda. - Nie przyszedłem do Sejmu, aby się ścigać w ilości składanych interpelacji. Poza tym praca w Sejmie polega głównie na uczestnictwie w komisjach i podkomisjach, a tam, jak sądzę, udzielam się w sposób adekwatny do potrzeb. Może tego nie widać albo raczej nie słychać, ale działam na rzecz kraju i swojego regionu.

Milczenie posła jest więc pozorne. A już w najbliższą środę Grzegorz Puda zadebiutuje w sali sesyjnej podczas posiedzenia plenarnego w charakterze posła sprawozdawcy. - Jako przedstawiciel klubu PiS przedstawię wniosek o uznanie roku 2017 rokiem Tadeusza Kościuszki w związku z przypadającą dwusetną rocznicą jego śmierci - wyjaśnia pan Grzegorz.

Poseł zapewnia, że w sprawach związanych z regionem, z którego otrzymał mandat, również niebawem zabierze głos. - Nie zapomniałem o sprawach, którymi zajmowałem się w Bielsku-Białej jako radny - dodaje Puda.

ko