Pierwszy w Polsce rowerowy maraton na dachu odbył się wczoraj na budynku bielskiej Grępielni. Przez cztery godziny kilkudziesięciu rowerzystów kręciło pedałami, wylewając z siebie ostatnie poty w rytm muzyki i w tempie narzucanym przez instruktorów.

W naszym kraju coraz więcej maratonów rowerowych organizowanych jest poza salami treningowymi, aby popularyzować cycling na ulicy, wśród przechodniów. Pomysłodawcy maratonu w Grępielni poszli jeszcze dalej i postanowili promować sport… na dachu. Użyto rowerów stacjonarnych, byli DJ oraz instruktorzy.

Uczestnikom imprezy nie groziło niebezpieczeństwo. Zgodę na zorganizowanie maratonu w tym nietypowym miejscu wydały odpowiednie instytucje. Biorąc pod uwagę jakość powietrza w centrum Bielska-Białej, nie da się jednak z całą pewnością powiedzieć, że wydarzenie odbyło się na świeżym powietrzu.

Foto: Piotr Bieniecki
Warunki zakupu i wykorzystania zdjęć