Doktor od rowerów
Maciej Wojtowicz i Marek Konwa marzą o stworzeniu klubu kolarskiego na wzór tych, które od lat funkcjonują w Szwajcarii i innych krajach zachodnich. Przed nimi długa droga tworzenia trendu, mody wśród Polaków. Mają nadzieję zarazić swoim pomysłem instytucje i firmy, które niekoniecznie zajmują się sportem, ale tak jak oni chcą stworzyć dla Bielska-Białej i jego społeczności coś wartościowego.
Każdy z nas kiedyś zaczynał jeździć na rowerze. Jednym przychodziło to łatwiej, inni sztukę balansu na dwóch kółkach posiedli nieco później. Nie dla każdego jednak czysta przyjemność niczym nieskrępowanego przemieszczania się jednośladem stała się pasją i sposobem na życie. Dla Macieja Wojtowicza rower był przez długi czas jedynie przyjemnością.
Przecieranie szlaków
Na początku lat 90. przecierał ścieżki kolarstwu górskiemu. Nieraz turyści na Szyndzielni pukali się w głowy, widząc chłopaka metr po metrze pnącego się na swoim rowerze pod górę. Dziś to zwyczajny obrazek i nikt się temu nie dziwi. Piętnastoletni Maciek od momentu, gdy przesiadł się z BMX-a na górski rower, rozpoczął wraz z kolegami systematyczną eksplorację okolicznych górskich ścieżek. Wraz ze stopniowym wzrostem popularności sportu rozpoczęły się udziały w zawodach i zdobywanie pierwszych trofeów.
Wsparcie ze strony rodziców, a szczególnie zaangażowanego w temat taty Maćka, dały młodemu zawodnikowi poczucie bezpieczeństwa, dzięki czemu mógł wspiąć się w juniorskiej hierarchii zawodników górskich. Z czasem okazało się, że jazda na rowerze to wielka pasja, ale „grzebanie” przy nim - kto wie, czy nie większa. Zanim Maciej stał się „doktorem od rowerów”, imał się różnych zajęć niezwiązanych z kolarstwem, ale nieprzerwanie rower w jego życiu zajmował ważne miejsce.
Przełomem, który stał się bodźcem do przewartościowania życia, stało się spotkanie z Markiem Konwą, które zainicjowała ich wspólna koleżanka. Wówczas nie do końca zdawał sobie sprawę z tego, że Marek jest najlepszym polskim kolarzem terenowym. Maciej wspomina z rozbawieniem pierwszą jazdę z Markiem po górach, po „swoim” terenie, i to, jak chciał mu zaimponować swoimi umiejętnościami i szybkością. - Jadąc jednym z bardziej mi znanych oesów (tras), Marek podążając za mną, krzyczał: „Puść te heble!” (hamulce) - śmieje się Maciej.
Spotkanie z mistrzem
Tak rozpoczęła się ich przyjaźń i współpraca. Maciej przygotował mistrzowi pierwszy rower na zawody, a dzięki temu, że świetnie się rozumieją i mają podobne podejście do spraw związanych z ich pasją, przygotował kolejne. - Ni stąd, ni zowąd zacząłem przygotowywać rower kilkukrotnemu mistrzowi Polski, uczestnikowi olimpiady w Londynie - wspomina Maciej. - Marek stwierdził wtedy: „Stary, skoro tak ci to świetnie wychodzi, to zacznij to robić zawodowo”. I taki splot wydarzeń doprowadził do momentu, kiedy naprawa i serwis rowerów stały się także źródłem utrzymania Macieja.
W tym samym czasie, dzięki poparciu Marka Konwy, Maciej zaczął współpracować z Kadrą Narodową jako jeden z mechaników. Współpracuje także z zawodową drużyna kolarstwa górskiego Kross Racing Team. Buduje rowery m.in. dla Mai Włoszczowskiej. Uczestniczy w Europejskiej Olimpiadzie w Baku. To praca na najwyższym światowym poziomie. Trzeba umieć sprostać indywidualnym wymaganiom zawodników, dostosować ustawienia. Wieloletnie doświadczenie w jeżdżeniu na rowerze zdecydowanie w tym pomaga.
Nazwisko Maćka zaczyna w światku rowerowym być znane i poważane, co pomaga rozkręcić firmę. Po narodzinach pierwszego synka Maciej ponownie przemodelowuje życie, teraz po to, by być przede wszystkim z rodziną. Od tego momentu poświęca się pracy na miejscu w 100 proc. Ma już sporo stałych klientów, którzy polecają go dalej.
Czy to jeszcze pasja, czy już zawód?
- Myślę, że to dlatego, iż oprócz standardowych usług otrzymują coś więcej, wyjątkowe podejście. Staram się każdego klienta traktować indywidualnie i poświęcić mu maksymalnie dużo uwagi, by rozwiązać jego problemy ze sprzętem. Staram się wszystkie usługi wykonywać na miejscu - mówi Maciej. - Robię na miejscu pełne serwisy zawieszeń, zajmuję się również tuningiem tych zawieszeń pod kątem konkretnego ridera. Na ostatnie organizowane tutaj zawody Enduro Trails przygotowałem zawieszenie właśnie Markowi Konwie. Ludzie, widząc na filmiku z zawodów, jak pracują amortyzatory w rowerze Marka, przychodzą do mnie i mówią, że takie właśnie chcą - śmieje się Maciej.
Doktor od rowerów przyjmuje do naprawy czy serwisu praktycznie wszystkie rowery, nawet te najprostsze. Niedawno naprawił sąsiadce rower, którym jeździ ona po mleko. Każdy czuje się u Maćka jak mistrz. Fama roznosi się szybko, więc przyjeżdżają ze swoimi rowerami do Bielska-Białej zawodnicy z całego kraju, a nawet z Irlandii. To Macieja ogromnie cieszy, bo robi to, co lubi.
Specjalistyczny, profesjonalny serwis rowerowy to nie jedyna z działalności Macieja. Druga to szkolenia. Spopularyzowanie kolarstwa górskiego przyniosło także jego rozwój techniczny. Już nie wystarczy kupić sobie dobrej klasy rower, trzeba umieć na nim jeździć, aby uniknąć wypadków. Opanowanie prawidłowej techniki jazdy pozwala ustrzec się kontuzji. Często na górskie rowery wsiadają osoby w średnim wieku, niemające zbyt wiele do czynienia ze sportem. Warto, aby te osoby cieszyły się górską jazdą i zdrowiem.
Radość z przekazywania wiedzy
Młodzi ludzie jeżdżący już bardziej ambitnie na rowerach górskich też nie zawsze znają i stosują prawidłowe techniki jazdy. Z tymi wszystkimi osobami pracuje Maciej, dzieląc się swoimi doświadczeniami. Aby to wszystko usystematyzować, Maciej i Marek Konwa postanowili zainicjować działalność Akademii Marka Konwy, która planowo ma ruszyć jeszcze jesienią tego roku. Celem Akademii jest przekazywanie wiedzy z zakresu bezpieczeństwa i techniki jazdy na rowerze oraz szkolenie młodzieży.
- Uważam, że jest to bardzo ważna rzecz, wciąż bagatelizowana przez nas, Polaków, co wynika prawdopodobnie z naszej mentalności. Statystyczny Kowalski do nauki jazdy na rowerze nie weźmie instruktora, bo wydaje mu się, że to czynność banalnie prosta. A przecież do nauki tenisa wynajmie instruktora, do jazdy na nartach również. Chcemy to podejście zmienić, takie przynajmniej mamy marzenie - kwituje Maciej.
Odkąd ruszył kompleks Enduro Trails związany z miastem, to wszelkie wypadki, które mogą się tu zdarzyć, będą bezpośrednio obciążać miasto. - Coś, co mnie przeraża i co obserwuję na co dzień, to ludzie jeżdżący po górach bez kasków - mówi Maciej. - Między innymi temu chcemy przeciwdziałać. Trasy są faktycznie przeznaczone dla wszystkich, ale ludzie nie posiadają choćby minimalnej wiedzy i umiejętności, stwarzając zagrożenie dla siebie i innych użytkowników tych tras.
Akademia dla pasjonatów
Do tej pory, w ramach nieoficjalnej jeszcze działalności Akademii, odbyły się dwa darmowe warsztaty, w których uczestniczyło ponad 50 osób. - I takie działania właśnie nieodpłatne staramy się prowadzić. Bo celem jest propagowanie bezpieczeństwa tego sportu, a nie zarabianie. Chcemy takich warsztatów prowadzić więcej, na ile czas pozwala - mówi Maciej.
Od jesieni rusza na dobre Akademia Marka Konwy. Jej twórcy chcą skupić się na stworzeniu stowarzyszenia wokół grupy młodych ludzi, którzy chcą się edukować w kierunku kolarstwa. Być może z tej grupy wyłonią się talenty, którym Akademia będzie mogła pomóc w karierze sportowej. W tym czasie ruszą spotkania z młodzieżą, w ramach których propagowany będzie sport rowerowy z naciskiem na bezpieczeństwo. Maciej nie ukrywa, że chciałby, aby zajęcia dla dzieci i młodzieży były nieodpłatne, dlatego poszukuje partnerów biznesowych, sponsorów, którzy chcieliby wesprzeć działania Akademii i zrobić coś dla lokalnej społeczności.
- Na razie sami zbieramy sprzęt, kaski, koszulki. Nie każdego rodzica na to stać. Chcemy zrobić coś dla młodzieży, dla dzieci, żeby był fun, zabawa i żeby w końcu w tym mieście, w którym przez lata wychowało się naprawdę wielu znanych kolarzy, gdzie są jedne z najlepszych warunków do trenowania tej dyscypliny, powstał klub kolarski z prawdziwego zdarzenia.
Agnieszka Ściera (2B Style)
Na zdjęciu tytułowym: Maciej Wojtowicz, fot. Piotr Kosielski
Galeria:
Komentarze 9
Raz nawet zdarzyła się mała naprawa wykonana na poczekaniu.
Kolejny, opóźniony przegląd sprzętu na pewno wykonam w tym serwisie.
Prawdziwy Fachowiec (tak, przez duże "F")!
Polecam wszystkim!





Klauzula informacyjna ›