Z wyciętych w posadzce kręgów wyrastać będą dwie kolumny zwieńczone motywem głowicy. Główny mebel ma mieć kształt nieregularnego owalu. W takiej scenerii od sierpnia będą pracować bielscy strażnicy miejscy.

W komendzie Straży Miejskiej w Bielsku-Białej przy ul. Kołłątaja rozpoczęły się prace związane z przebudową pomieszczeń, stanowiska kierowania oraz systemu monitoringu CCTV (telewizji przemysłowej). Remont potrwa do sierpnia, a jego koszt wyniesie ok. 770 tys. zł. Prace przebiegają pod okiem architekta Bogdana Kojdera, autora projektu przebudowy, który modernistycznym wnętrzom chce przywrócić ducha z epoki art déco. Co ciekawe, z początku wydawało się, że projekt utrzymany będzie w zgoła innym stylu.

To nie powozownia

 - Szukaliśmy dla tych wnętrz odpowiedniego stylu - zdradza Bogdan Kojder, właściciel pracowni KOJDER&KOJDER ARCHITEKCI. - Początkowo miałem informacje, że budynek znajduje się na terenach dawnych stajni w ogrodach książąt Sułkowskich, które zostały przebudowane w latach 70. XIX w. i być może jest dawną powozownią. Nie zgadzało mi się to jednak ani pod względem stylistycznym, ani lokalizacyjnym - przyznaje nasz rozmówca.

Architekt sięgnął do map katastralnych i rysunków z czasów, gdy nie istniała jeszcze linia kolei wiedeńskiej, która miała przeciąć książęcy park. Szczegółowa analiza historyczna potwierdziła, że powozownia powinna była się znajdować raczej w pobliżu budynku obecnego LO im. S. Żeromskiego. Natomiast w budynku przy ul. Kołłątaja, pochodzącym z lat 30. XIX w., prawdopodobnie mieściło się biuro zarządcy tartaku książąt Sułkowskich (sam tartak został zaprojektowany w 1898 przez wybitnego bielskiego architekta Emanuela Rosta-Juniora).

Lata dwudzieste, lata trzydzieste

 - Wobec tych ustaleń postanowiliśmy, że wnętrze budynku powinno nawiązywać stylem nie do okresu, kiedy powstawały stajnie książęce, lecz lat międzywojennych, czyli epoki art déco - przybliża Bogdan Kojder.

Stylizacja wnętrz komendy w duchu art déco ma polegać m.in. na odsłonięciu ceglanych stropów łukowych, które były dotychczas przysłonięte płytami kartonowo-gipsowymi oraz przywróceniu im pierwotnej kolorystyki. Wyeksponowane mają być także wątki ceglane w ścianie od strony ul. Kołłątaja. W posadzce zostaną wycięte kręgi nawiązujące do stylu epoki. Wyrastające z nich kolumny wieńczyć będzie charakterystyczna dla art déco forma głowicy, symbolizująca latarnię.

Miasto odzyskuje blask

Inspiracje, których źródłem jest art déco pojawią się także w umeblowaniu. Główny mebel, lada, na której znajdą się cztery stanowiska monitoringu, będzie miała kształt nieregularnego owalu. Pozwoli to na jednoczesne śledzenie obrazu na szesnastu zaokrąglonych monitorach.

 - To kolejny obiekt w naszym mieście, który odzyskuje dawny blask - cieszy Przemysław Kamiński, wiceprezydent Bielska-Białej. - W tym wypadku chodzi jednak nie tylko o względy estetyczne, ale także o poprawę warunków pracy i sprawności działania służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo mieszkańców - podkreśla urzędnik.

Maciej Chrobak

Wizualizacje przedstawiają projektowany wygląd wnętrz, w których będą pracować bielscy strażnicy miejscy.