Wezwanie do wstrzymania działań prowadzących do rozpoczęcia rozbudowy ul. Cieszyńskiej w Bielsku-Białej trafiło na biurko prezydenta miasta. W najbliższym czasie skargę mieszkańców na decyzję środowiskową rozpatrzy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach.

Jak twierdzą autorzy wezwania, władze miasta nie podjęły dialogu z osobami, które mają ponieść najpoważniejsze konsekwencje rozbudowy ul. Cieszyńskiej oraz zignorowały pisma z postulatami podpisanymi przez 1,5 tys. osób. - Koncepcja drogi jednopasmowej, po jednym niezakłóconym pasie ruchu w obie strony z prawo i lewo-skrętami, została odrzucona. Najpierw pozwolono nam złożyć rekomendację, po czym okazało się, że od początku nie traktowano jej realnie - czytamy w piśmie Stowarzyszenia „Cieszyńska 2016”.

Zdaniem władz stowarzyszenia, mieszkańcy zostali wprowadzeni w błąd przed drugą turą wyborów samorządowych w Bielsku-Białej, kiedy w publicznej deklaracji prezydent Jacek Krywult zapewnił, że nie będzie czteropasmowej drogi przez Aleksandrowice i Wapienicę. - Wiele osób dowiedziało się o niedotrzymaniu obietnicy wyborczej dopiero po zaproszeniu przez wojewodę do zapoznania się z projektem inwestycji - przekonują autorzy pisma do prezydenta miasta.

Pisemnie do postulatów organizacji odniósł się wiceprezydent Lubomir Zawierucha, który zapewnił, że władze miasta nie zaprzestaną działań zmierzających do rozpoczęcia inwestycji. - Projekt rozbudowy ul. Cieszyńskiej stanowi kompromis pomiędzy potrzebami wynikającymi z bezpieczeństwa ruchu, aktualnego jeszcze natężenia w godzinach szczytu ponad 1,5 tys. pojazdów oraz opracowanych prognoz ruchowych. Rozbudowa ulicy została zaprojektowana nie tylko na dzisiejsze potrzeby, ale na kilkadziesiąt lad do przodu - wyjaśnia urzędnik.

O zastrzeżeniach grupy mieszkańców związanych z projektem tej inwestycji pisaliśmy niedawno w artykule Mieszkańcy niepotrzebnie protestują?

bak