Bielska gmina wciąż nie podjęła kroków prawnych w sprawie działań pozasportowych, które doprowadziły do spadku Podbeskidzia z grupy mistrzowskiej ekstraklasy. Konsekwencje prawne zapowiedział w minionym tygodniu w Sejmie wiceprezydent Bielska-Białej Waldemar Jędrusiński.

Jak wyjaśnił portalowi rzecznik Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej Tomasz Ficoń, na razie żadne kroki nie zostały w tej sprawie podjęte. - Czy zostaną podjęte i jaką ewentualnie będą miały formę okaże się po konsultacjach z prawnikami, które są w tej chwili prowadzone - tłumaczy Ficoń. Nasz rozmówca nie chce przesądzać, kiedy mogą zapaść ostateczne decyzje w tej sprawie. Sytuacja jest obecnie analizowana przez specjalistyczną kancelarię prawną.

Przypomnijmy, że po zakończeniu rozgrywek fazy zasadniczej Lechia Gdańsk zdecydowała się wycofać skargę złożoną do Trybunału Arbitrażowego przy PKOl. W konsekwencji na dziewiątą lokatę w tabeli spadło TS Podbeskidzie, a do grupy mistrzowskiej awansował Ruch Chorzów. Klub z Gdańska bez względu na rozstrzygnięcia i tak był pewny gry w czołowej ósemce (o ostrej wymianie zdań między prezesem PZPN Zbigniewem Bońkiem i prezydentem Bielska-Białej piszemy w artykule Boniek do prokuratora?).

bak