Sejmowa komisja kultury fizycznej, sportu i turystyki debatowała wczoraj o precedensie, gdy w wyniku działań pozasportowych z grupy mistrzowskiej ekstraklasy spadło Podbeskidzie. Podjęcie kroków prawnych zapowiedział wiceprezydent Bielska-Białej Waldemar Jędrusiński.

Już po zakończeniu rozgrywek fazy zasadniczej Lechia Gdańsk zdecydowała się wycofać skargę złożoną do Trybunału Arbitrażowego przy PKOl. W konsekwencji na dziewiątą lokatę w tabeli spadło Podbeskidzie, a do grupy mistrzowskiej awansował Ruch Chorzów. Klub z Gdańska bez względu na rozstrzygnięcia i tak był pewny gry w czołowej ósemce. - Podbeskidzie wywalczyło miejsce w ósemce w wyniku sportowej rywalizacji na boisku - mówił poseł Jacek Falfus (PiS), na którego wniosek debatowała wczoraj komisja.

Na zmianę przepisów w trakcie gry zwracał uwagę przedstawiciel władz miasta Waldemar Jędrusiński. - Punkty powinny być odejmowane przed sezonem, a nie w jego trakcie - przekonywał wiceprezydent Bielska-Białej, który zapowiedział podjęcie dalszych kroków prawnych wyjaśniających sprawę. Obecny na sali prezes TS Podbeskidzie Tomasz Mikołajko podkreślał, że zamieszanie fatalnie wpłynęło na grę piłkarzy bielskiego klubu.

Podjęcie kroków zmierzających do wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej kontrowersyjnej sprawy komisja zamierza rekomendować ministrowi sportu Witoldowi Bańce.

bak