Skatowali ochroniarza w sklepie
Dwaj mężczyźni ukradli ze sklepu pięć butelek wódki, a podczas ucieczki skatowali zatrzymującego ich ochroniarza. Pobili go tak dotkliwie, że złamali mu żebra. Poszukiwania zbiegów trwały dwa dni.
Do kradzieży doszło w minioną niedzielę około godz. 17.30 w sklepie przy ul. Gazowniczej w Bielsku-Białej. Złodzieje skradli pięć butelek wódki i rzucili się do ucieczki. Ochroniarz próbował ich zatrzymać. Został zaatakowany przez napastników. Sprawcy tak dotkliwie pobili 48-latka, że złamali mu żebra.
Prowadzone czynności operacyjne doprowadziły do ustalenia, że związek z tym zdarzeniem mogą mieć dwaj bielszczanie. We wtorek policjanci z komisariatu III wspólnie z kryminalnymi z bielskiej komendy zatrzymali 26-latka i jego o rok starszego wspólnika. Po nocy spędzonej w areszcie mężczyźni usłyszeli zarzuty. Grozi im kara do 10 lat więzienia. Bielski sąd na wniosek śledczych podjął decyzję o tymczasowym aresztowaniu zatrzymanych.
bb
Komentarze 17
Pewnie to jakieś chłystki co marzą po murach śmieszne barwy śmiesznego klubiku.Miejsce takich chwastów jest w celi.
Rachunek jest prosty dresy ukradną za powiedzmy 5 000 zł towaru na miesiąc - podniesie się ceny i gra muzyka. PO co ma być profesjonalista.
Zacznijmy od tego, że facet w ogóle nie powinien do nich startować, tylko dzwonić na policję. On jest od pilnowania czy komuś się do ręki nie przyklei coś z półki, a nie od gonienia dwóch dresów młodszych o połowę od niego.
A paralizator co by mu pomógł? Tyle że by mu go wyrwali i jego dziabnęli? W tym wieku to pewnie wywołując zawał? Wzywać policję a nie zgrywać bohatera.
Bandytów pokazać twarze i do obozu pracy , maja robić jak woły od rana do nocy

Klauzula informacyjna ›