Gmina nie musi płacić
Od początku procesu urząd nie chciał ugody z powodem i nie zamierzał mu zwrócić 127 zł wraz z odsetkami z tytułu nielegalnie pobieranych opłat. W okresie funkcjonowania wadliwego zarządzenia prezydenta Bielska-Białej wpływy z najmu miejsc parkingowych wyniosły ok. 10 mln zł. O tym, że strefy parkingowe na terenie naszego miasta powstały z naruszeniem prawa orzekł w czerwcu ub. roku Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie.
Pod koniec marca br. Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej oddalił powództwo radcy prawnego, który domagał się zwrotu 127 zł wraz z odsetkami z tytułu opłat parkingowych pobieranych z naruszeniem prawa przez bielską gminę (informowaliśmy o tym w artykule Jest wyrok - gmina nie zwróci opłat). W uzasadnieniu wniosku o oddalenie roszczeń gmina argumentowała, że „żądanie zwrotu opłat zaprzeczałoby zasadom współżycia społecznego”.
Wynajem miejsc parkingowych
W procesie gmina wskazywała, że pomiędzy stwierdzeniem nieważności zarządzenia prezydenta Bielska-Białej i szkodą powoda nie zachodzi związek przyczynowy, a „opłaty miały swoją podstawę w każdorazowo zawieranych w sposób dorozumiany umowach najmu miejsc parkingowych”. Urząd dowodził, że ściągając należności na podstawie - jak się później okazało - wadliwego prawa, działał na podstawie ustawy o drogach publicznych, która sankcjonowała możliwość wprowadzenia przez gminę opłat za parkowanie na terenach gminnych.
Jak czytamy w uzasadnieniu wyroku Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej, do którego dotarł nasz portal, z tytułu świadczenia usług parkingowych Miejski Zakład Gospodarczy osiągnął przychód w wysokości 2,4 mln zł w 2014 roku oraz 1,06 mln zł w pierwszej połowie 2015 roku. Równocześnie w analogicznym okresie zysk MZG wyniósł odpowiednio 177 tys. zł i 190 tys. zł.
Od wprowadzenia wadliwego zarządzenia prezydenta miasta do likwidacji MZG wpływy z najmu miejsc parkingowych wyniosły łącznie ok. 10 mln zł brutto. W procesie urząd przekonywał, że uzyskane opłaty przeznaczone zostały na utrzymanie miejsc parkingowych i „gmina nie pozostaje już wzbogacona”.
Sąd przyznał rację gminie
W ocenie Sądu Rejonowego, obowiązek uiszczenia przez powoda opłat za parkowanie w strefie wynikał nie z nieważnego zarządzenia prezydenta miasta, ale z dwustronnych umów zawieranych każdorazowo poprzez zaparkowanie w strefie, w której obowiązywała opłata. Zdaniem bielskiego sądu, na ich ważność nie miał wypływu wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach, który orzekł, że strefy parkingowe na terenie naszego miasta powstały z naruszeniem prawa.
- W niniejszej sprawie bezspornym było, iż powodem uchylenia tego zarządzenia było jego wydanie przez organ, który nie miał do tego kompetencji, a nie poddawano w wątpliwość samej zasadności odpłatności za świadczenie w postaci udostępnienia miejsc parkingowych (…). W związku z tym uiszczonych przez powoda opłat za parkowanie nie można uznać za nienależne świadczenie względem pozwanej gminy - argumentował bielski sąd. Wyrok nie jest prawomocny.
Bartłomiej Kawalec

Klauzula informacyjna ›