Kończy się proces rekrutacji do przedszkoli miejskich na rok szkolny 2016/2017. Potwierdziły się obawy, że nie dla wszystkich chętnych wystarczy miejsc. Z nieoficjalnych danych wynika, że w rekrutacji wzięło udział 1192 dzieci. Ratusz otworzył dla nich dodatkowych dziesięć oddziałów w budynkach szkolnych. Pomimo tego, miejsc zabrakło dla 535 dzieci, w tym 472 trzylatków (w bieżącym roku szkolnym z braku miejsc do przedszkoli nie przyjęto 150 dzieci).

Kiedy Sejm zniósł obowiązek szkolny dla sześciolatków, do przewidzenia było, że większość z nich pozostanie w przedszkolach. „Powrót” sześciolatków do przedszkoli spowodował jednak, że zabrakło w nich miejsc dla trzylatków. Problem występuje w całym kraju. Jak pokazują powyższe dane, również w Bielsku-Białej.

Wzorem Warszawy i Gdańska

Zdaniem radnego Maurycego Rodaka (PiS), rozwiązaniem mogłoby być wykupienie przez Ratusz miejsc w przedszkolach prywatnych. W ten sposób radzą sobie m.in. władze Warszawy i Gdańska. 

 - Zapewnienie miejsc w przedszkolach wszystkim dzieciom, których rodzice zadeklarowali zapotrzebowanie należy do tzw. zadań własnych gminy - przypomina radny Maurycy Rodak w interpelacji do prezydenta Bielska-Białej. - W sytuacji, gdy zabraknie dla nich miejsc w placówkach państwowych, gmina powinna wykupić brakujące miejsca w przedszkolach niepublicznych, wyłonionych w drodze konkursu ofert.

W dalszej części Maurycy Rodak pyta, kiedy władze miasta zamierzają ogłosić konkursy na opiekę przedszkolną w placówkach prywatnych (niepublicznych) i czy wystąpią o rządową dotację przeznaczoną m.in. na wykup miejsc w przedszkolach prywatnych.

Urzędnicy nie informują

Radny opozycji dziwi się, że urzędnicy nie informują rodziców o ewentualności wykupienia przez gminę miejsca dla ich dzieci w przedszkolach prywatnych. - Wielu rodziców nieświadomych swoich praw oraz obowiązków gminy przyjęło a priori, że nie mają szans na miejsca w przedszkolach - zauważa Maurycy Rodak - po czym wykupiło płatne miejsca w placówkach prywatnych. Jakie rozwiązanie dla tej grupy rodziców proponuje Miasto? - pyta radny.

Przedstawiciele Ratusza podkreślają, że gmina ma obowiązek zapewnić w przedszkolach miejsca dla trzylatków dopiero od 2017 roku. - W obecnym stanie prawnym gmina nie ma możliwości wykupienia miejsc przedszkolnych dla dzieci trzyletnich - wyjaśnia Przemysław Kamiński, wiceprezydent Bielska-Białej.

Duży koszt dla budżetu

Oznacza to, że gdyby tegoroczne wyniki rekrutacji powtórzyły się w 2017, gmina musiałaby wykupić miejsca w przedszkolach niepublicznych (prywatnych) dla prawie pięciuset trzylatków. - Miejsca w przedszkolach niepublicznych można pozyskać jedynie po przeprowadzeniu otwartego konkursu ofert - zastrzega Przemysław Kamiński.

Wykup miejsc w przedszkolach prywatnych dla pięciuset trzylatków stanowiłby oczywiście duże obciążenie dla budżetu miasta. Szacuje się, że roczne koszty z tego tytułu  znacznie przekroczyłby kwotę 4 mln zł.

Sprawa obarczona jest jeszcze jednym ryzykiem. Przestrzegają przed nim dyrektorzy prywatnych przedszkoli, dla których barierą w rozwoju jest szczupła baza lokalowa. Już teraz ogranicza im ona możliwości zwiększania naboru. W tych warunkach przyjęcie dodatkowych pół tysiąca trzylatków wydaje się im czymś zupełnie nierealnym.

Maciej Chrobak