Ukrył się w szafie i wzywał pomocy
Czterej włamywacze wyłamali okno i przedostali się do prywatnego budynku przy ul. Grodowej w Bielsku-Białej. Zauważył to lokator, który ukrył się przed napastnikami w szafie i natychmiast powiadomił o zdarzeniu policjantów.
Do zdarzenia doszło w sobotnie popołudnie. Właściciel spędzał czas przed telewizorem, kiedy usłyszał niepokojące odgłosy, które dobiegały z podwórka. Gdy przez okno mieszkania zauważył cztery osoby, przerażony ukrył się w szafie i wezwał na pomoc policjantów. Po chwili usłyszał odgłosy wyłamywanego okna, przez które rabusie przedostali się do budynku.
Włamywacze wzięli z lodówki dwa piwa, które w pośpiechu wypili. Zamierzali też skraść laptopa. Nie zdążyli, bo na gorącym uczynku przestępstwa zatrzymali ich policjanci. Trzej mężczyźni w wieku od 30 do 42 lat oraz ich 36-letnia wspólniczka byli nietrzeźwi. Badanie alkomatem wykazało, że mieli we krwi od 1 do 3 promili alkoholu. Po nocy w policyjnym areszcie usłyszeli zarzuty. Za kradzież z włamaniem grozi im kara do 10 lat więzienia.
bb
Komentarze 10
Tak to "ileś" jest bardzo profesjonalnym określeniem, naprawdę godnym merytorycznej dysputy na temat posiadania broni. Nawet w przepisach na ciasto masz lepiej podane dane niż "ileś mąki".
Poza tym na określoną liczbę broni nie może przypadać określona liczba wypadków/morderst etc. z nią związanych. Jeśli już to na "ileś" morderstw, wypadków i rozbojów może przypadać "ileś" takich incydentów z użyciem broni. Jakbyś poczytał statystyki z krajów cywilizowanych, w których dostęp do broni palnej jest powszechny (ale nie tak swobodny, żeby sobie ktoś wlazł do sklepu i po pokazaniu dowodu wyszedł z pistoletem) to byś wiedział, że przestępstw z użyciem bronni JAKIEJKOLWIEK jest mniej niż w krajach/stanach gdzie dostęp do broni jest wyłącznie za pozwoleniem.
po za tym zgadzam się

Klauzula informacyjna ›