Wyrok za gwałt zbiorowy
Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej ogłosił wyrok w głośnej sprawie sześciu mężczyzn oskarżonych o gwałt zbiorowy, do którego doszło w 2013 roku na Żywiecczyźnie. Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami. Wszyscy oskarżeni otrzymali kary w zawieszeniu.
Do gwałtu doszło w nocy z 20 na 21 grudnia 2013 roku w Pietrzykowicach. Poszkodowaną była 16-letnia dziewczyna, która najpierw bawiła się z mężczyznami w jednym z żywieckich lokali. Po jego zamknięciu impreza przeniosła się do willi w Pietrzykowicach, gdzie miał rozegrać się dramat nastolatki. Na koniec sprawcy odwieźli ofiarę na przystanek autobusowy. Po powrocie do domu dziewczyna opowiedziała matce co się stało. To właśnie matka poszkodowanej poinformowała o wszystkim policję.
Akt oskarżenia w tej sprawie wpłynął do bielskiego sądu wiosną 2014. Na ławie oskarżonych zasiadło sześciu mężczyzn w wieku od 18 do 23 lat. Wszyscy pochodzą z tzw. dobrych domów. Oskarżeni nie przyznali się do winy twierdząc, że stosunki seksualne odbyli za zgodą koleżanki. Śledczy nie dali im wiary. Dwóch zostało oskarżonych o gwałt, a czterech o wykorzystanie sytuacji przymusowej w celu doprowadzenia do obcowania płciowego. Jednym z oskarżonych był Michał O., syn działacza PSL z Żywiecczyzny.
Mężczyźni występowali z tzw. wolnej stopy, ponieważ Sąd Apelacyjny uchylił decyzję bielskiego sądu o areszcie dla oskarżonych. Kluczowym dowodem w sprawie były zeznania dziewczyny. W czwartek Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej ogłosił wyrok. Mężczyźni zostali uznani za winnych, choć - jak poinformował sędzia Jarosław Sablik - sąd „zmienił opisy czynów". Oskarżeni usłyszeli wyroki od 15 miesięcy do dwóch lat więzienia w zawieszeniu na pięć lat. Muszą zapłacić grzywnę i przekazać poszkodowanej po dwa tysiące złotych. Zostali też oddani pod opiekę kuratora.
Wyrok jest nieprawomocny. Prokuratura Okręgowa w Bielsku-Białej zapowiedziała złożenie apelacji (o sprawie pisaliśmy szczegółowo w artykule Syn działacza PSL oskarżony o gwałt).
bb
Komentarze 61
Podobna sprawa była kiedyś w Stanach (Steubenville),zgwałcono nieletnią dziewczynę,a gdy rodzice próbowali wyjaśnić sprawę,to rozpoczął się niesamowity hate na dziewczynę w wyniku którego skończyła ze sobą.Sprawą zajęła się grupa Anonymous która postanowiła wytropić haterów,okazało się że byli to ci sami którzy zgwałcili tą dziewczynę.Możliwa jest analogiczna sytuacja?
Jest takie przysłowie jaka matka taka córka
Nie wiem, czy łajdactwo wyniosła z domu, tego nie mogę stwierdzić. Ale wiem, jaka teraz jest młodzież, i wiem, że wielu rodziców tak właściwie z różnych przyczyn to nie ma pojęcia o swoich dzieciach o ich znajomych, o tym, co dzieci robią. A jeżeli dochodzi do jakiś tego typu zdarzeń, to rodzice będą wybielać dzieci, nawet jeżeli będą wiedzieć, że było inaczej, zwłaszcza młodej dziewczyny.
Ale jeżeli w tamtej okolicy powszechnie wiadomym jest, że ta dziewczyna krótko po tym zdarzeniu znowu był widziana w lokalach w towarzystwie takim a nie innym i w takim a nie innym stanie, to jednak też o czymś świadczy. I na pewno nie o tym, że ta dziewczyna próbuje powrócić do "normalnego" życia.
Ja nie mieszkam w tamtych okolicach, ale od ponad 20 lat znam kogoś, kto mieszka w tej miejscowości i ma dzieci, które od urodzenia znają tą dziewczynę i mają z nią kontakt. Dzieci moich znajomych (można powiedzieć rówieśnicy tej dziewczyny) mówią wprost, że ta dziewczyna do trudnych nie należy i lubi dobrą zabawę, i że sama jest sobie winna. Podobno wiele osób w tej miejscowości tak twierdzi, ale nikt nie chce żadnych problemów.
Jednak należy też gruntownie wyjaśnić inny aspekt tego wydarzenia - co nieletnia robiła w takim miejscu o takiej porze, i ukarać rodziców. Oczywiście córka mogła wprowadzić w błąd rodziców odnośnie tego, z kim i gdzie będzie przebywać, wówczas to świadczyłoby tylko o córce.
Faktem jest, że krótko po tych wydarzeniach był widziana przez znajomych w różnych klubach i z różnymi osobami. I jest to szeroko znanym faktem w okolicy, a pomijanym.
Więc czy faktycznie jest ona taką ofiarą?
16 lat to wiek, w którym posiada się świadomość pewnych sytuacji.
Wówczas miała 16 lat i doskonale wiedziała, co robi, i świadczy to tylko o niej i jej wychowaniu. Po pierwsze co nieletnia osoba robi w klubach? Gdzie byli jej rodzice? Zapewne ona taka teraz porządna, a rodzina super hiper katolicka.
Dziewczyna lubi się dobrze zabawić, a później robi z siebie wielką ofiarę.
Z pewnością doszło do wykorzystania seksualnego, ale czy gwałtu, to bardzo bym się spierał.
Sam mam dwie córki, 15 i 17 lat, i rozumiem, że potrzebują się pobawić, nie zabraniam tego, młodość ma swoje prawa, ale trzeba tego pilnować. Wszystko w granicach normy, i jeżeli pozwalam im na coś, to staram się to kontrolować i rozmawiam z nimi, a dopóki są pod moją opieką, to nie mają wyjścia, jak stosować się do moich zasad, typu powrót do domu o odpowiednich porach, a jeżeli chcą u kogoś nocować, o muszę wiedzieć u kogo i muszę wiedzieć, że ktoś wyraża na to zgodę, i nie do pomyślenia jest, by któraś z nich zadawała się sama z kilkoma starszymi mężczyznami a tym bardziej udałą się z nimi do jakiejś willi.
Z drugiej strony co oczywiste ci mężczyźni też nie powinni tak się zachować, i nie ma tu znaczenia, kto jest ich rodzicami.
To oczywiste, że obie strony są winne, ale z pewnością do gwałtu to tam wówczas nie doszło.
Tałatajstwo uczcie się bo nawet do łopaty was nikt nie zatrudni

Klauzula informacyjna ›