Bielscy politycy o wyrokach trybunału
Łódź, a teraz Warszawa. Radni tych miast podjęli uchwały, w których ogłaszają, że gminy będą respektowały niepublikowane dotąd przez rząd wyroki Trybunału Konstytucyjnego. Czy bielscy radni myślą o tym samym?
Zapytaliśmy o to przewodniczącego Rady Miejskiej w Bielsku-Białej Jarosława Klimaszewskiego (PO). - Gdyby pojawiła się taka propozycja, byłbym oczywiście za, chociaż uważam, że w przypadku gmin ma to charakter bardziej propagandowy. Zgodnie z tym, co reprezentuje moja partia, i logika, a także elementarna wiedza w tym zakresie, niepublikowanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego, to łamanie prawa. Nawoływanie więc, aby go przestrzegać jest jak najbardziej słuszne. Ale nie jest to z punktu widzenia samorządu najważniejsza dla niego sprawa.
Zastępca przewodniczącego Rady Miejskiej Przemysław Drabek (PiS) ma odmienne zdanie. - Trudno, abym miał inne - podkreśla radny. - Takie uchwały niczemu nie służą, bo w końcu dojdzie do tego, że będziemy mieli w kraju dwa obiegi prawne, a to byłby już zupełny bałagan. Poza tym uważam, że mamy w mieście mnóstwo ważniejszych spraw. Wszystkie rady osiedlowe są po sprawozdaniach, mieszkańcy wskazują na problemy w swoim otoczeniu, więc szkoda czasu na rzeczy, które nie przynależą samorządom. Wyraziłbym, w razie czego, ostry sprzeciw wobec projektu takiej uchwały.
ko

Klauzula informacyjna ›