Oprócz przewidzianych w ustawie trzech zastępców, prezydent Jacek Krywult ma dwóch pełnomocników. Przywileje oraz zarobki tych ostatnich praktycznie nie różnią się od poborów wiceprezydentów, choć w innych miastach pełnomocnicy tak dobrze nie zarabiają. Jeśli więc na sesjach Rady Miejskiej prezydent wzywa czasem opozycję do wskazania źródeł finansowania dodatkowych inwestycji, to radzimy przyjrzeć się kosztom własnym.

Kwestie powoływania zastępców prezydenta miasta oraz ich obowiązki reguluje ustawa o samorządzie gminnym. Zgodnie z przepisami, do powołania zastępców dochodzi w drodze zarządzenia, przy czym ustawa ogranicza liczbę wiceprezydentów w zależności od wielkości miasta. W przypadku gdy gmina liczy od 100 do 200 tys. mieszkańców, prezydent nie może mieć więcej zastępców niż trzech.

Zarobki i przywileje

Ale ustawa nie reguluje zasad powoływania pełnomocników. Gdy w marcu ub. roku stanowisko wiceprezydenta Bielska-Białej objął Przemysław Kamiński, Zbigniew Michniowski pożegnał się z dotychczasową posadą. 71-letni urzędnik nie odszedł jednak na zasłużoną emeryturę, gdyż prezydent Jacek Krywult powołał go na nowoutworzone stanowisko pełnomocnika do spraw zrównoważonego rozwoju miasta. - Decyzje o powołaniu pełnomocników podejmuje prezydent. Skoro uznał, że jest taka konieczność, to najwyraźniej tak jest - przekonuje prezydencki rzecznik Tomasz Ficoń.

Zapytaliśmy o zarobki byłego zastępcy prezydenta na nowym stanowisku, ale odpowiedzi nie uzyskaliśmy. - Zbigniew Michniowski jest zobowiązany do złożenia oświadczenie majątkowego i ma na to czas do końca kwietnia. Ja nie mam wglądu w jego dochody - twierdzi rzecznik bielskiego Ratusza. Zatrudniony na stanowisku pełnomocnika Henryk Juszczyk w 2014 roku zarobił ponad 142 tys. zł, a więc tylko o 11 tys. zł mniej niż piastujący wtedy jeszcze funkcję wiceprezydenta miasta Michniowski.

Tomasz Ficoń tłumaczy, że wiceprezydenci oraz pełnomocnicy prezydenta nie posiadają szczególnych przywilejów. - Jedynym jest możliwość korzystania z samochodów służbowych na podstawie umowy użyczenia - mówi Tomasz Ficoń. Każdy z zastępców prezydenta oraz obaj pełnomocnicy posiadają także swój sekretariat. - Koszty obsługi poszczególnych sekretariatów sprowadzają się do wynagrodzeń osób, które te sekretariaty prowadzą - informuje rzecznik Ratusza.

Bogatsze gminy płacą mniej

Postanowiliśmy sprawdzić, jak w sprawach kadrowych radzą sobie samorządy w Rzeszowie, Olsztynie i Gliwicach. To miasta o podobnej wielkości jak Bielsko-Biała, ale równocześnie dysponujące zdecydowanie większymi budżetami. W Urzędzie Miejskim w Gliwicach poinformowano nas, że prezydent Zygmunt Frankiewicz ma trzech zastępców. - Obecnie urząd nie zatrudnia nikogo na stanowisku pełnomocnika prezydent miasta - usłyszeliśmy w biurze prasowym.

Stanowisko pełnomocnika prezydenta do spraw poszerzenia miasta funkcjonuje w rzeszowskim Ratuszu, ale pod względem prestiżu i zarobków nie można go równać ze stanowiskiem zastępcy prezydenta. - To etat finansowo porównywalny z funkcją naczelnika. Osoba ta nie posiada żadnych przywilejów - tłumaczy Maciej Chłodnicki z biura prasowego UM w Rzeszowie. Podobnie jest w Olsztynie. - W urzędzie zatrudniamy m.in. pełnomocnika do spraw ochrony danych osobowych. Zarobki tego pracownika są porównywalne z etatem głównego specjalisty - przekazuje Halina Przybyłowska, inspektor do spraw kadr w UM w Olsztynie.

Bartłomiej Kawalec