Dajcie więcej takich piątków
Pogrążona w półmroku sala, przytłumione światła. Rozlegają się pierwsze dźwięki fortepianu. Delikatne arabeskowe przebiegi i migotliwe brzmienia wypełniają przestrzeń sali koncertowej. Tak rozpoczął się w piątkowy wieczór magiczny koncert jazzowy w bielskiej szkole muzycznej.
Serca publiczności już od pierwszych tonów zdobyła pianistka Kasia Pietrzko wraz ze swoim krakowskim trio. Rodowita bielszczanka, studentka trzeciego roku w klasie fortepianu jazzowego Akademii Muzycznej w Krakowie. Utalentowana, ambitna i niezwykle wrażliwa muzycznie absolwentka bielskiego „muzyka”. Był to kolejny jej koncert w szkole, w której spędziła dwanaście lat życia. Witając przybyłych słuchaczy zaznaczyła, że podchodzi do koncertu niezwykle emocjonalnie. Zdecydowanie można było to odczuć, wsłuchując się w jej nasyconą uczuciami grę.
Autorskie kompozycje
Pianistce towarzyszyli kontrabasista Szymon Frankowski i perkusista Piotr Budniak, również studenci krakowskiej AM. Młodzi i uzdolnieni, grający na co dzień w różnych formacjach, tego wieczoru wspólnie z Kasią zarażali bielską publiczność fantastyczną energią. Zabrzmiały przede wszystkim autorskie kompozycje artystki, a także aranżacje standardów oraz utwory znanych pianistów jazzowych: Billa Evansa, Keitha Jarretta i Aarona Parksa. Obok nastrojowych ballad, pojawiały się więc energiczne, żywe kompozycje, a elementy tradycyjne przeplatały się z ekspresją współczesnego jazzu. Różnorodność wykonywanej muzyki bez wątpienia wpłynęła na atrakcyjność koncertu. Również świetne przygotowanie, dobra współpraca artystów na scenie i ich zaangażowanie w wykonywaną muzykę zadecydowały o ciepłym przyjęciu.
Like Someone in Love
Miłą niespodzianką było pojawienie się na scenie gościa specjalnego. Staszek Plewniak, krakowski wokalista i saksofonista, na co dzień lider własnego zespołu, urozmaicił śpiewem trzy ostatnie utwory. Olśnił słuchaczy głębokim tembrem głosu o ciepłej barwie i nieskazitelnej intonacji. Wspólnie z Kasią zaczarowali scenę, wykonując w duecie standard jazzowy „Like Someone in Love”.
Osobiście najbardziej zachwycił mnie przedostatni z wykonywanych utworów, autorska kompozycja pianistki „Zielone oczy grafitowe”. Tajemnicza aura i baśniowy nastrój wzbudziły skojarzenie odległych krain. Muzycy przenieśli publiczność w świat magii, a piękne, emocjonalne i głębokie solo pianistki było koncertowym apogeum. Kasia Pietrzko była zresztą bezdyskusyjną gwiazdą wieczoru. Wyczulona na najlżejsze brzmienie instrumentu i operująca doskonałym warsztatem, porywała barwnymi, pomysłowymi improwizacjami.
Więcej takich piątków
Muzyka artystów wykonywana na wysokim poziomie, z młodzieńczą energią i niesłabnącym zaangażowaniem, zadecydowała o bezspornej wartości piątkowego koncertu. Młodzi muzycy pozyskali sobie przychylność publiczności emocjonalną grą i błyskotliwymi improwizacjami, wnosząc do wykonywanych utworów swoje wcześniejsze muzyczne doświadczenia. Nie obyło się, rzecz jasna, bez bisu. Każdy, kto zdecydował się spędzić piątkowy wieczór wsłuchując się w grę młodych krakowskich muzyków, podjął bez wątpienia doskonałą decyzję.
Paulina Kunstman


Klauzula informacyjna ›