Hotel dla dzikich zwierząt
Kilkadziesiąt jeży, cztery popielice, gawron, nietoperz, zięba, zając i paręnaście gołębi to tylko niewielka cześć obecnych mieszkańców domu i ogrodu przy ul. Admiralskiej w Bielsku-Białej. W ub. tygodniu tę dziką gromadkę opuścił myszołów, który powrócił na łono natury.
- Pół żartem, pół serio mówiąc, nasz dom wraz z ogrodem można by nazwać całorocznym hotelem, ale różnica jest taka, że nasi goście to dzikie zwierzęta. Zatrzymują się u nas tymczasowo, zazwyczaj do czasu wyleczenia ran. W zależności od rodzaju urazu podopieczni mieszkają w ośrodku od kilkunastu dni do kilku miesięcy. Dajemy im drugą szansę. Na tym polega nasza pomoc - mówi Sławomir Łyczko, który wspólnie z żoną prowadzi prywatny ośrodek rehabilitacji dzikich zwierząt „Mysikrólik” w Bielsku-Białej.
Wracają na łono natury
Po odchowaniu lub rekonwalescencji - o ile pacjenci nie mają trwałych urazów - wszystkie zwierzęta wracają na łono natury. Ośrodek pomaga zwierzętom dzikim, dlatego stara się ograniczać wszelkie kontakty z nimi do niezbędnego minimum, np. do podawania jedzenia i leków. Wszystkie zwierzęta mają zapewnioną profesjonalną opiekę weterynaryjną. Albo są transportowane do lecznic weterynaryjnych, albo doglądane przez weterynarzy na terenie „Mysikrólika”.
Poza pomocą dzikim zwierzętom, ośrodek zajmuje się organizowaniem prelekcji w szkołach, aby zaszczepić młodym ludziom miłość do przyrody i jej dzikich lokatorów. Na terenie posesji oraz w budynku znajduje się kilkanaście różnych wolier i boksów przeznaczonych dla zwierząt. Jedną z wolier przez dłuższy czas zamieszkiwał duży myszołów, który został znaleziony w lesie w Straconce. W ub. tygodniu ptaka przetransportowano do Straconki, a następnie wypuszczono na wolność.
Każda pomoc się przyda
- Obecnie nie mamy ani pracowników, ani wolontariuszy. Nie jesteśmy wspomagani przez instytucje czy urzędy miast i gmin. Większość pracy wykonujemy we własnym zakresie, hobbistycznie, po godzinach pracy. Zdecydowanie przydałaby się nam męska pomoc przy budowaniu wolier - dodaje nasz rozmówca.
Osoby zainteresowane jakąś formą pomocy dla prywatnego ośrodka „Mysikrólik” proszone są o kontakt pod numerem całodobowego telefonu - 506 918 902. Państwo Łyczko planują założenie fundacji, której celem będzie uzyskanie środków na dalsze prowadzenie działalności hotelu dla dzikich zwierząt.
Tekst i foto: Mirosław Jamro
Galeria:
Komentarze 9
Każde Wasze wsparcie się liczy !





























Klauzula informacyjna ›