Szlaban dla obcych?
Ulica Pięciu Stawów w Bielsku-Białej. Na końcu parking. Codziennie ten sam problem - mieszkańcy pobliskich bloków nie mają gdzie parkować. Miejsca regularnie zajmują samochody z zewnątrz. - Chciałem ustawić sobie pachołka, aby zarezerwować miejsce. Spółdzielnia się nie na to nie zgadza. Nie można również ustawić szlabanu - narzeka Piotr, mieszkaniec bloku przy Pięciu Stawów.
W Bielsku-Białej przybywa samochodów. Bywa, że dwóch, a nawet więcej członków rodziny ma auta. Tymczasem wybudowane w latach 80. ub. wieku osiedla nie są w stanie pomieścić coraz większej liczby pojazdów. Przy ul. Starobielskiej, na parkingu przy bloku nr 3 ustawiono szlaban. Każdy mieszkaniec otrzymał pilota, który go otwiera.
Osobista miejscówka
- Od wielu lat stoi zresztą przy naszym bloku tabliczka informująca o zakazie wjazdu z wyjątkiem mieszkańców budynku. Wreszcie pojawiły się szlabany, które skutecznie blokują wjazd osobom z zewnątrz - mówi pani Otylia, mieszkanka bloku przy Starobielskiej.
Podobne tabliczki ustawiono także na części parkingów należących do spółdzielni Śródmiejskiej. Nie wszędzie można ustawić szlabany. O tym decydują przede wszystkim względy bezpieczeństwa. Zgodę na takie zabezpieczenie parkingów wydaje m.in. straż pożarna, która w razie pożaru powinna mieć nieskrępowany dojazd do każdej posesji.
Piotr Szalbot, zastępca prezesa Karpackiej Spółdzielni Mieszkaniowej wyjaśnił w specjalnym piśmie, że z uwagi na ograniczoną ilość miejsc postojowych znajdujących się na terenach należących do spółdzielni, nie ma możliwości przypisania poszczególnych stanowisk parkingowych każdemu właścicielowi samochodu, który jest mieszkańcem Karpackiego. - Parkingi są ogólnodostępne. Nie możemy zakazać pozostawiania na nich pojazdów przez osoby nie będące naszymi mieszkańcami - przekonuje wiceprezes.
Wniosek do MZD
Według Marcina Burdzińskiego, inżyniera ruchu Miejskiego Zarządu Dróg w Bielsku-Białej, opinia spółdzielni, że parking jest ogólnodostępny, niczego nie wyjaśnia. Najpierw trzeba ustalić, czy droga z parkingiem należy do przestrzeni publicznej, czy też zarządza tym terenem spółdzielnia. - Nie mam mapy miasta w głowie i nie jestem w stanie powiedzieć, jak jest w przypadku ulicy Pięciu Stawów. Zgodnie z prawem, droga publiczna czy też przestrzeń publiczna z definicji jest dobrem ogólnym. Wszyscy mają do niej takie same prawa - wyjaśnia specjalista MZD. W takiej sytuacji ustawienie szlabanu czy nawet znaku informującego o zakazie wjazdu z wyjątkiem mieszkańców jest nielegalne.
Inaczej, gdy przestrzeń należy do spółdzielni. Wtedy spółdzielnia albo inny właściciel terenu może zdecydować o wydzieleniu parkingów dla mieszkańców. - Może także ustawić znak informujący, że dane miejsce dla osób niepełnosprawnych jest przeznaczone dla mieszkańca posiadającego auto o konkretnych numerach rejestracyjnych. W przypadku drogi publicznej tak zrobić nie wolno. Można jedynie wyznaczyć miejsce dla osoby niepełnosprawnej, ale bez przypisania do konkretnego właściciela - podkreśla inżynier MZD.
Mieszkańcy ulicy Pięciu Stawów muszą więc ustalić, kto zarządza drogą i parkingiem. Najlepiej zwrócić się z wnioskiem do MZD. Może okazać się, że ustawienie znaku zakazu wjazdu na parking dla osób z zewnątrz to wcale nie taki wielki problem.
Anna Szafrańska
Foto: sza
Galeria:
Komentarze 64
od tego jest administracja osiedla, tam siedzą na fotelach, biorą nie małą pensję i maja tak rządzić aby był porządek
Tylko trzeba wyjsć z biura i nie czekać aż ktoś z Unii przyjedzie pokaże palcem co trzeba poprawić i zmienić
nie masz gdzie swój złom parkować, to sie wyprowadż na wieś .
Teraz uczący się 18 latek już ma auto i zrobiło sie ciasno na osiedlach.
a urzędnicy odpowiedzialni za bezpieczeństwo i porządek nie widza problemu ważne ze dostawają pensję
brakło 30 mln zł do wykończenia stadionu i tutaj pójdą pieniądze


Klauzula informacyjna ›