GUS przedstawił niedawno dane na temat przestępczości i wykrywalności przestępstw w polskich miastach. Pochodzą z 2014 roku i obejmują 915 miast. Pod względem zagrożenia przestępczością Bielsko-Biała znalazło się na 45. miejscu tego niechlubnego rankingu.

W Bielsku-Białej na tysiąc mieszkańców popełniane są 33 przestępstwa. Dla porównania w Sopocie, który jest najniebezpieczniejszym polskim miastem, odnotowano aż 63,3 przestępstwa w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców. Jeśli chodzi o wskaźnik wykrywalności, to w badanym okresie w Bielsku-Białej udało się ustalić sprawców 68 proc. przestępstw.

Biorąc pod uwagę dziewiętnaście największych miast naszego województwa (miasta na prawach powiatu) Bielsko-Biała znalazło się w połowie stawki - na 11 miejscu. Najbardziej niebezpieczne w regionie są Katowice (trzecie miejsce w ogólnopolskim rankingu: 57,3 przestępstwa na tysiąc mieszkańców), a najbezpieczniejszy jest Rybnik (292. miejsce w ogólnopolskim rankingu: 21,5 przestępstwa na tysiąc mieszkańców).

Jak interpretować  to zestawienie? Czy powinniśmy się nim martwić? A może przeciwnie, świadczy o tym, że Bielsko-Biała jest miejscem relatywnie bezpiecznym? Zapytaliśmy o to Tomasza Ficonia, rzecznika prasowego Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej i Maurycego Rodaka, radnego PiS i przewodniczącego komisji bezpieczeństwa i samorządności Rady Miejskiej w Bielsku-Białej.

Tomasz Ficoń: - Bielsko-Biała jest miastem bezpiecznym. Każdego roku spada liczba przestępstw dokonywanych na terenie miasta przy równoczesnym wzroście wykrywalności. Sam ranking trudno komentować. Przede wszystkim zestawiono w nim miasta o różnej wielkości, które trudno porównywać. Ponadto, jak można się domyślać, wzięto pod uwagę wszystkie przestępstwa dokonywane w poszczególnych miejscowościach, a przestępstwo przestępstwu nierówne.

Warto też zwrócić uwagę, że miasta, które znajdują się na końcu zestawienia, czyli - według twórców zestawienia - są najbezpieczniejsze, mają wykrywalność przestępstw na poziomie podobnym do Bielska-Białej. Należy podkreślić, że znaczna część miast województwa śląskiego, porównywalnych wielkością do naszego miasta, znajduje się w zestawieniu przed nami. A to oznacza, że jesteśmy miejscowością bezpieczną.

Maurycy Rodak: - Przedstawione dane nie powinny być dla bielszczan powodem do paniki. Do badań statystycznych zawsze należy podchodzić z pewną rezerwą. Dane nie mówią nam, o jaki rodzaj przestępstw chodzi. Bielsko-Biała jest miastem położonym blisko granicy, znajdującym się blisko ważnych linii tranzytowych. Jest też miastem dużym, dlatego spotykamy się tu z przestępstwami, które nie występują w mniejszych miastach.

Nie znaczy to jednak, że możemy ignorować taki sygnał alarmowy. Według mnie, należy pomyśleć o zwiększeniu nakładów finansowych na służby porządkowe i organy ścigania. Jako przewodniczący Komisji Bezpieczeństwa i Samorządności wielokrotnie spotykam się z informacjami, że w bielskiej komendzie policji brakuje funduszy na zapewnienie odpowiedniej ilości patroli ulicznych, a samochody i sprzęt znajdujący się na jej wyposażeniu są w fatalnym stanie.

Należy docenić działania policji, dzięki którym liczba przestępstw w ostatnich kilku latach spadła. Przede wszystkim coraz mniejszy jest odsetek przestępstw o charakterze kryminalnym, które bezpośrednio narażają życie, zdrowie i mienie mieszkańców. Mam nadzieję, że sytuację poprawi opracowywana przez policję mapa bezpieczeństwa i porządku publicznego. Pamiętajmy jednak, że wraz z rozwojem nowych technologii wzrasta liczba przestępstw dokonywanych w przestrzeni internetowej i przestępstw gospodarczych.

Więcej informacji o przestępczości i wykrywalności przestępstw w polskich miastach znajdziesz TUTAJ.

MCI