Liczba mieszkańców Bielska-Białej wciąż spada, maleje też frekwencja w wyborach samorządowych. Według socjologów, w ciągu ostatnich dziesięciu lat o blisko 30 proc. zmalała liczba bielszczan zadowolonych ze swojego obecnego miejsca zamieszkania.

Takie wyniki badań zaprezentowali socjologowie Akademii Techniczno-Humanistycznej na poniedziałkowym wykładzie w Wyższej Szkole Finansów i Prawa (szczegółowo o debacie pisaliśmy w artykule Prowincja tętniąca życiem). Dr Aneta Bąk, prof. ATH dr hab. Ireneusz Jeziorski oraz dr Joanna Wróblewska-Jachna wyjaśniali procesy społeczno-przestrzenne zachodzące w Bielsku-Białej oraz przedstawili strategie zatrzymywania i przyciągania młodych mieszkańców stosowane przez miasta.

Bielscy socjologowie zaprezentowali wizualizację wskaźników opisujących jakość życia w Bielsku-Białej. Z przedstawionych przez nich danych wynika, że zadowolenie z miejsca zamieszkania deklarowało w ub. roku tylko 61,5 proc. bielszczan (dla porównania w 2011 roku było to 75,4 proc. mieszkańców, a sześć lat wcześniej aż 90,6 proc.). W ciągu ostatnich dwudziestu lat ubyło ponad 7 tys. mieszkańców naszego miasta. W 2014 roku przyrost naturalny był ujemny i wyniósł (-) 0,7 proc.

Spada udział mieszkańców Bielska-Białej w wyborach samorządowych. Sześć lat temu w pierwszej turze wyborów prezydenckich udział wzięło 45,59 proc. bielszczan, a cztery lata później do urn poszło tylko 42,02 proc. mieszkańców uprawnionych do głosowania. Jeszcze gorzej prezentuje się frekwencja wyborcza w drugiej turze wyborów samorządowych - w 2014 roku głosowało tylko 33,85 proc. bielszczan.

bak