Lokatorom bloku przy ul. Łagodnej w Bielsku-Białej grozi zatrucie czadem podczas eksploatacji piecyków gazowych. Ich mieszkania byłoby bezpieczniejsze, gdyby budynek został  podłączony do instalacji ciepłej wody z sieci miejskiej. Ale na takie rozwiązanie nie wyrażają zgody wszyscy mieszkańcy. Jednomyślności nie ma również w przypadku montażu nawiewników.

Do zatrucia czadem w jednej z klatek bloku przy ul. Łagodnej w Bielsku-Białej doszło 4 stycznia w godzinach wieczornych. W wyniku zdarzenia do szpitala trafiło dziesięć osób, w tym sześcioro dzieci. Kilka dni później dochodzenie z art. 160 kk w sprawie narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu wszczęła bielska policja (o szczegółach pisaliśmy w artykule Czy musi dojść do tragedii?).

Therma proponuje

Z informacji uzyskanych przez portal wynika, że w ramach dochodzenia przesłuchano świadków zdarzenia oraz powołano biegłego z zakresu kominiarstwa, który w połowie marca przeprowadził ekspertyzę. Jego opinia nadal jednak nie została doręczona pełnomocnikowi części mieszkańców. Sprawę bada również Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego, który na początku marca z urzędu wszczął postępowanie administracyjne w celu sprawdzenia sprawności przewodów spalinowych i wentylacyjnych w bloku przy ul. Łagodnej 37.

Próbę rozwiązania problemu podjęła bielska Therma. W piśmie skierowanym do Spółdzielni Mieszkaniowej „Złote Łany” przedstawiciele spółki informują, że istnieje możliwość rozszerzenia dostawy ciepła dla budynku przy ul. Łagodnej 37 o przygotowanie centralnej ciepłej wody użytkowej. Koszty wykonania niezbędnych przyłączy poniosłoby przedsiębiorstwo, które oczekuje jednak, że do instalacji ciepłej wody z sieci miejskiej podłączone zostałby także sąsiednie bloki.

 - Z uwagi na wysokie koszty, jakie byłyby do poniesienia przez PK Therma związane z przystosowaniem węzłów cieplnych przyłączeniowych do zmienionych warunków zasilania, należałoby obok omawianego budynku przy ul. Łagodnej 37 doposażyć również w instalację ciepłej wody użytkowej przynajmniej sąsiednie budynki przy ul. Łagodnej 35 i 39 - czytamy w dalszej części pisma z Thermy.

Bagatelizują zagrożenie

Oferta spółki ciepłowniczej nie przypadła do gustu wszystkim lokatorom bloku. - Niektórzy bagatelizują sprawę, bo nie występuje u nich problem cofających się spalin. Słychać argumenty, że ciepła wody z sieci miejskiej jest znacznie droższa od tej ogrzewanej za pomocą piecyka. Nie wiemy również czy przyłączenie bloku do sieci miejskiej wiązałoby się z przebudową instalacji w naszych łazienkach, a co za tym idzie ich remontem - słyszymy od mieszkańców.

Jednomyślności nie ma również w sprawie ewentualnej instalacji nawiewników w oknach. Według władz spółdzielni, z takiej możliwości w bloku przy ul. Łagodnej 37 miała skorzystać dotychczas tylko 1/3 mieszkańców, chociaż zakup urządzeń i ich montaż finansowany jest z funduszu remontowego. Jeśli nawiewników nie zdecydują się zamontować wszyscy mieszkańcy pionu kominowego, to urządzenia nie będą spełniać swojej funkcji i wciąż występować będzie ciąg zwrotny.

Bartłomiej Kawalec