Komedia w dobrym wykonaniu
Tekst napisany na zamówienie, starannie dobrany zespół aktorski, interaktywna fabuła. W Teatrze Komedii Kuby Abrahamowicza w Bielsku-Białej odbyła się długo oczekiwana premiera sztuki pt. „Wściekłe widelce. Interaktywna komedia kryminalna”.
Czytelnicy portalu już od kilku miesięcy zastanawiali się, co stało się z Teatrem Komedii Kuby Abrahamowicza. Po obiecującym zeszłorocznym sezonie, kiedy debiutujący w naszym mieście teatr spotkał się z dużym zainteresowaniem widzów, słuch o nowej scenie zaginął. Okazało się, że twórca tej instytucji, Kuba Abrahamowicz postanowił zmienić koncepcję swojego teatru.
Udane kreacje aktorskie
- Zdecydowaliśmy, że zamiast opierać się głównie na występach gościnnych, zrealizujemy własny, autorski spektakl. Napisanie tekstu farsy, której akcja będzie działa się w Bielsku-Białej zleciłem znanej, krakowskiej autorce. Chcemy zobaczyć, jak bielscy widzowie odbiorą sztukę o ich własnym środowisku. W trakcie tworzenia tego tekstu od razu miałem pewne typy aktorskie z różnych teatrów naszego województwa. Okazało się, że jego autorka w pełni poparła mój wybór i niejako uzupełniała role pod kątem osobowości aktorów. Przygotowanie spektaklu było czasochłonne, bo większość prób odbywała się w Katowicach - tłumaczy reżyser spektaklu Kuba Abrahamowicz.
Zgodnie z tytułem, fabuła farsy osnuta jest na wątkach kryminalnych. W pensjonacie „Mimoza” w Bielsku-Białej w tajemniczych okolicznościach ginie jego właścicielka. Pracownicy hotelu i goście zarzekają się, że niczego podejrzanego nie widzieli ani nie słyszeli. Z biegiem czasu okazuje się jednak, że dziwnym trafem w tym samym czasie w pensjonacie przebywała nieznana nikomu rodzina denatki, detektyw Rutkowski, a nawet szczekający Kiler.
Scenografia autorstwa Katarzyny Hańczak stanowi udane tło dla fabuły. Najmocniejszą stroną tej sztuki jest jednak gra aktorska. Role rzeczywiście zdają się być specjalnie skonstruowane dla odtwarzających je artystów. Na największą uwagę zasługuje fenomenalna kreacja Izabelli Malik (rola nieogarniętej pokojówki w „Mimozie”), aktorki na co dzień występującej w Teatrze Rozrywki w Chorzowie. Na scenie zobaczymy też cenioną przez wielu bielskich widzów Grażynę Bułkę, która wcieliła się w przezabawną postać siostry denatki.
Widelce czy nożyczki?
Sztuka ma charakter interaktywny, czyli pozwala widzom wpływać na przebieg akcji. Autorka komedii umożliwia aktorom improwizację w kontakcie z publicznością, z czego wynika wiele komicznych sytuacji. „Wściekłe widelce” są zabawną farsą, w której dominuje przede wszystkim komizm słowny.
Sam pomysł fabuły tej sztuki trochę przypomina grane ode wielu lat na scenach różnych teatrów „Szalone nożyczki”, ale dzięki umiejętnej reżyserii, improwizacji i charakterystycznym kreacjom aktorskim tworzy własną, oryginalną formę. Mamy nadzieję, że Teatr Komedii Kuby Abrahamowicza rozwinie swoją działalność i zaoferuje widzom kolejne autorskie spektakle, bo bilety na „Wściekłe widelce” sprzedały się na długo przed premierą.
Agnieszka Pollak-Olszowska
Foto: Marek Radziej

Klauzula informacyjna ›