Dwaj zamaskowani bandyci wtargnęli do hurtowni motoryzacyjnej w Jaworzu. Zaatakowali pracownika i skrępowali go taśmą, a następnie skradli dwa laptopy oraz gotówkę. Bielscy kryminalni zakończyli właśnie śledztwo w tej sprawie.

Do napaści doszło pod koniec lutego br. Dwaj zamaskowani bandyci wtargnęli do placówki handlowej. Pobili pracownika, obezwładnili go i skrępowali taśmą, a następnie skradli dwa laptopy i gotówkę. Na miejsce zdarzenia natychmiast skierowano policyjne patrole oraz przewodnika z psem tropiącym, którzy przeszukiwali teren za sprawcami napaści. W tym samym czasie śledczy krok po kroku skrupulatnie gromadzili dowody w tej sprawie.

Policjanci przeprowadzili oględziny miejsca zdarzenia, przesłuchiwali świadków, sprawdzali każdy szczegół, który mógł ich skierować na trop napastników. Prowadzone czynności przyniosły efekt w postaci ustalenia dwóch bielszczan - 24-latka i jego o rok starszego wspólnika, podejrzanych o to przestępstwo. Starszy z mężczyzn w kilka dni po napaści na pracownika hurtowni z nożem w ręku zaatakował pracownicę sklepu przy ul. Karpackiej w Bielsku-Białej, gdzie skradł artykuły spożywcze. Krótko po zdarzeniu został zatrzymany. Bielski sąd na wniosek śledczych podjął decyzję o jego tymczasowym aresztowaniu.

Śledczy pracujący nad sprawą napadu na hurtownię motoryzacyjną zweryfikowali także zeznania pracownika, który został zaatakowany przez napastników. Jak się okazało, mężczyzna, chcąc uwiarygodnić swoje zeznania, przedstawił znacznie drastyczniejszy przebieg zdarzenia niż faktycznie miało to miejsce. Tym samym może się narazić na zarzuty składania fałszywych zeznań. Grozi mu kara do trzech lat więzienia. Mężczyznom, którzy napadli na hurtownię grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności.

bb