Dlaczego prokurator nie zdecydował się oskarżyć bielskiego komendanta? Czy w śledztwie popełniono błędy? Jest wiele pytań w tej sprawie. Portal dotarł do akt śledztwa wszczętego po wypadku z udziałem ówczesnego komendanta Straży Miejskiej w Bielsku-Białej Mirosława T.

Do dramatu doszło 10 października 2011 na przejściu dla pieszych na wysokości placu Fabrycznego w Bielsku-Białej, gdzie „kierujący samochodem osobowym marki fiat bravo potrącił nietrzeźwą pieszą, która nagle weszła na jezdnię” (fragment notatki policyjnej). W następstwie tego zdarzenia kobieta z obrażeniami prawej nogi, brzucha i głowy trafiła do szpitala. Okazało się, że osobą kierującą fiatem bravo jest komendant bielskiej Straży Miejskiej Mirosław T.

Postepowanie w sprawie wypadku drogowego prowadzono najpierw w Bielsku-Białej, a następnie  powierzono je policjantom z Komendy Powiatowej Policji w Cieszynie, którzy pracowali pod nadzorem tamtejszej Prokuratury Rejonowej. Po sześciu miesiącach od zdarzenia śledztwo umorzono ze względu na „brak znamion przestępstwa”. Kilka lat później cieszyńska prokuratura zdecydowała się wykonać dodatkowe czynności procesowe w tej sprawie. Śledczy przesłuchali kolejnych świadków oraz załączyli do akt trzy zdjęcia z monitoringu miejskiego, ale uznali, że zebrany materiał dowodowy nie jest wystarczający do podjęcia śledztwa umorzonego w marcu 2012 roku.

Nasz portal dotarł do dokumentów tego śledztwa. Akta sprawy liczą ponad 100 kart. Oprócz poszkodowanej, w postępowaniu prokuratorskim przesłuchani zostali kierujący pojazdem fiat bravo Mirosław T. oraz wskazany przez niego świadek zdarzenia  Tomasz J. Wśród dowodów jest ekspertyza biegłego sądowego z zakresu wypadków drogowych. Prokuratura na żadnym etapie postępowania nie nakazała zabezpieczyć materiału dowodowego w postaci nagrania z monitoringu miejskiego.

Dlaczego prokurator nie zdecydował się oskarżyć bielskiego komendanta? Czy w śledztwie popełniono błędy? Jest wiele pytań w tej sprawie. Na niektóre z nich postaramy się odpowiedzieć w artykule, który powstał w oparciu o ustalenia z postępowania karnego. Artykuł opublikujemy jutro.

Redakcja