Najpiękniejsza Europejka z obrączką
Uwielbia nutellę, podróże i „dizajnerskie” buty na płaskim obcasie. W wolnych chwilach czyta książki i piecze ciasta. Klaudia Matlak-Dudek, zdobywczyni tytułu I Vice Mrs. World 2016 wróciła do pracy i nadrabia zaległości. Z naszymi Czytelnikami dzieli się wrażeniami, jakie zrobiło na niej Państwo Środka. Opowiada również o ciekawych propozycjach zawodowych, które otrzymała po powrocie z Chin do Bielska-Białej.
Klaudia Matlak dumna jest z tego, że godnie reprezentowała Polskę. Najbardziej zaskoczyły ją reakcje Chińczyków, gdy wraz z innymi uczestniczkami konkursu spacerowały po mieście. Każda z nich miała na sobie szarfę z nazwą kraju, który reprezentuje.
Kolejki życzliwych ludzi
- Natychmiast pojawiały się dzieci, dorośli, a nawet starsi panowie, którzy chcieli sobie z nami zrobić zdjęcia. Ustawiały się długie kolejki ludzi, którzy pragnęli takiej pamiątki. Na początku czułam się trochę nieswojo, ale wkrótce się z tym oswoiłam. To było bardzo przyjemne i miłe. Cieszę się, że mogłam w ten sposób promować swoją ojczyznę. W Polsce ludzie nie reagują w ten sposób na dziewczyny, które mają na sobie szarfy - opowiada Klaudia Matlak.
Bielskiej piękności przypadła do gustu chińska kuchnia. - Bardzo lubię jeść! W Chinach częstowano nas sushi, krewetkami, ostrygami, małżami, ośmiornicami i tradycyjnymi daniami chińskiej kuchni, które były aromatyczne i pikantne. Miały niepowtarzalny i dla mnie fantastyczny smak. Uważam, że jeżeli przebywa się w tak egzotycznym kraju, to zamiast myśleć o zbędnych kilogramach, warto oddać się rozkoszy podniebienia - mówi z uśmiechem modelka.
Surowa punktacja
Klaudię Matlak-Dudek i pozostałe 33 panie występujące w konkursie, który 12 marca odbył się w Goodview Hotel Tangxia, Dongguan, oceniało jury złożone z przedstawicieli Chin, USA, Kenii oraz Rosji. - Podchodziłyśmy do stolików poszczególnych jurorów i po angielsku opowiadałyśmy o sobie. Czasami zadawali nam pytania. Ta prezentacja stanowiła 50 proc. punktacji, jaką mogłyśmy uzyskać. Kolejne punkty zdobywało się za wyjście w stroju kąpielowym i sukni wieczorowej - wyjaśnia Klaudia Matlak. Suma punktów stanowiła o tym, które miejsce zajmowała uczestniczka konkursu.
- Trudno porównywać urodę słowiańską z azjatycką czy też latynoską. Nie wiem, co wpłynęło na to, że zaszłam tak wysoko! Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nie spodziewałam się drugiego miejsca - podkreśla bielszczanka. Do udziału w konkursie namówił ją mąż.
Słodka dieta
Na pytanie, jaką dietę stosuje, aby utrzymać szczupłą sylwetkę Klaudia Matlak odpowiada ze śmiechem - słoik nutelli. - Pierwszy raz o to, w jaki sposób dbam o figurę, zapytano mnie podczas wywiadu, gdy miałam 13 lat. I wtedy opowiedziałam o słoiku nutelli. Do dziś uważam, że trzeba się zdrowo odżywiać, ale jeżeli ma się ochotę na coś słodkiego, to należy sobie na to pozwolić. W moim przypadku słodkością, którą uwielbiam, jest właśnie nutella - przyznaje modelka.
Dodaje, że od momentu, gdy dwa lata temu otworzyła własną firmę, pracuje od rana do wieczora. - Siedzę głównie przed komputerem. Poćwiczyć mogę więc tylko w myślach - śmieje się pani Klaudia. O cerę dba, stosując zwykły krem nawilżający. Czasami robi peeling lub nakłada na twarz maseczkę.
Światowa kariera
Klaudia Matlak jeszcze nie ochłonęła po powrocie z Chin, a już czekają ją kolejne wyjazdy. Bielską modelkę podziwiać można będzie m.in. w Mediolanie, Paryżu i Barcelonie. Bielszczanka zaprezentuje suknie ślubne. Te ciekawe propozycje zawodowe, to efekt tytułu, który właśnie zdobyła w Chinach. Na razie jednak intensywnie pracuje w Bielsku-Białej, bo praca - czyli projektowanie wnętrz - to jej pasja. W wolnych chwilach planuje kolejne podróże. - Prenumeruję „Traveler” i National Geographic”. Z nich czerpię inspiracje do kolejnych podróży - opowiada. Wyjazdy planuje z mężem. Wszystko załatwiają sami. Nie korzystają z pomocy biur podróży.
Bielszczanka chętnie czyta również książki podróżnicze. Ostatnio zainteresowała się psychologią, w aspekcie podświadomości. - Przeczytałam „Potęgę podświadomości” Josepha Murphyego i zamierzam poszerzać wiedzę w tym zakresie - podkreśla Klaudia Matlak-Dudek. Podczas pracy najchętniej słucha muzyki relaksacyjnej. Lubi także bardziej żywiołowe rytmy, szczególnie na dyskotekach. Podczas jazdy samochodem włącza radio i śpiewa razem z wokalistami. - Dzięki temu droga mija mi szybciej - przyznaje bielska piękność.
Anna Szafrańska
Finał konkursu Mrs. World 2016 odbył w połowie marca w Goodview Hotel Tangxia, Dongguan w Chinach. Pierwsze miejsce zajęła przedstawicielka Republiki Południowej Afryki - Candice Abrams. Klaudia wywalczyła koronę I Vice Mrs. World. W finałowej piątce znalazły się także panie z Korei, USA oraz Kanady. Konkurs Mrs. World to alternatywa dla Miss World - konkursu dla "niezamężnych" (ang. miss znaczy tyle co panna, tytułem mrs. zwracamy się do pani, w domyśle mężatki - przyp. red.).
Klaudia Matlak-Dudek pochodzi z Bielska-Białej. Karierę w modelingu rozpoczęła, gdy ukończyła 13 lat. W 2007 roku była Miss Beskidów i finalistką Miss Polski. W 2014 roku zdobyła tytuł II Vice Mrs. Poland. Od początku związana z agencją Grabowska Models. Ukończyła trzy kierunki studiów: w Bielsku-Białej, Krakowie i Katowicach. Dziś prowadzi własne biuro projektowania i aranżacji wnętrz.
Foto: Art4Design
Galeria:
Komentarze 1
















