Mogiła pod śmietnikiem
Edwarda Michalika ps. Kanar wydała UB narzeczona. Zwłoki mężczyzny prawdopodobnie zakopano obok przychodni „Welux”, w miejscu, gdzie kilkadziesiąt lat temu był śmietnik. W przyszłym roku IPN ma rozpocząć na terenie Bielska-Białej prace poszukiwawcze. Być może rodzina „Kanara” będzie mogła wreszcie pochować z godnością jego szczątki.
Kilka zdjęć i ryngraf, który nosił na szyi - Aurelia Włoch, siostrzenica Edwarda Michalika pieczołowicie przechowuje pamiątki po wujku. Drżącym głosem wspomina, jak doszło do śmierci Edwarda Michalika, dowódcy pododdziału zgrupowania kierowanego przez Henryka Flame - „Bartka”.
Donos do UB
Jest lipcowa noc 1946 roku. Michalik wraz z Edwardem Krywultem jadą rowerami na spotkanie z grupą „Wędrowiec”. Spotkanie ma się odbyć w Zabrzegu. To tam mieszka narzeczona Edwarda Michalika, która donosi na narzeczonego do UB.
- Po drodze wstępują jeszcze do mojej babci, czyli jego mamy. Przestrzega go, by nie jechał, bo widziała dużo wojska w Zabrzegu. Edward przekonuje, że się umówił, a poza tym jedzie do ukochanej. Dojeżdżając jednak do posesji Czyloków, każe Krywultowi ukryć się w zbożu - opowiada Aurelia Włoch. Michalik daje Krywultowi ryngraf i prosi, aby oddał go pierwszej osobie z rodziny Michalików, gdyby doszło do wpadki. Zastrzega jednak, aby tą osobą nie była jego - Michalika - matka.
Przebieg akcji opisuje Aleksandra Namysło, autor publikacji „Podziemie niepodległościowe na Podbeskidziu w latach 1939-1940”. Do zatrzymania Michalika doszło w nocy z 12 na 13 lipca 1946 roku. Kiedy wszedł na posesję Czyloków, został otoczony przez UB. Zaczął strzelać. W końcu próbował popełnić samobójstwo, ale tylko się postrzelił.
Dobił rannego kolbą
- Rannego dobił jeden z funkcjonariuszy kolbą karabinu i serią strzałów. Zwłoki załadowano na samochód i przewieziono na teren UB w Bielsku-Białej. Pogrzebano je na śmietniku, znajdującym się na zapleczu budynku - czytamy w publikacji naukowej.
Strzały u Czyloków słyszała także matka Edwarda Michalika. Pojechała więc do bielskiego UB. Prosiła, aby wydali jej ciało. - Powiedzieli, że ma się odczepić. Jeden z kierowców poinformował, że Edward nie żyje i zagrzebali go koło śmietnika przy UB - opowiada Aurelia Włoch. O tym, że w budynku przychodni „Welux” działało UB świadczy tablica i ustawiony przy budynku i drewniany krzyż.
Do pani Aurelii ryngraf Edwarda Michalika trafił dopiero na początku lat 90. ub. wieku. - Gdy Edward Krywult dowiedział się, że Michalik był moim wujkiem, to się rozpłakał. Nigdy wcześniej nie widziałam człowieka, który by tak rzewnie płakał. Przez lata nie miał kontaktu z nikim z rodziny Edwarda Michalika - dodaje krewna „Kanara”.
Odkryte szczątki
O tym, że szczątki żołnierzy podziemia niepodległościowego mogą spoczywać przy ul. Krasińskiego wskazuje wydarzenie z lat 70. ub. wieku. - Kiedy w latach 70. przeprowadzano remont budynku przychodni „Welux”, robotnicy prowadzący prace na podwórzu natrafili na ludzkie kości. Przybyli na miejsce funkcjonariusze SB kazali je zakopać - pisze w publikacji Aleksandra Namysło.
Fakt grzebania pomordowanych na podwórzu bielskiego UB potwierdzili i wskazali świadkowie, którzy uczestniczyli w wizji lokalnej przeprowadzonej w marcu 1994 roku przez bielską Prokuraturę Wojewódzką. Niewykluczone, że w tym miejscu leży także Karol Czorny, również powiązany z „Bartkiem”.
Profesor Krzysztof Szwagrzyk, który od kilkunastu lat poszukuje miejsc pochówku ofiar reżimu komunistycznego poinformował nas, że takie badania nie były do tej pory prowadzone na terenie Bielska-Białej. - Działania będą prowadzone w 2017 roku - wyjaśnia Krzysztof Szwagrzyk.
Anna Szafrańska
Foto: sza






Kobiety takie są, nawet w dzisiejszych czasach