W tym roku nie dojdzie do remontu muru oporowego przy zamku Sułkowskich. Koszt doraźnej naprawy skarpy to wydatek 250 tys. zł, a Urząd Marszałkowski w Katowicach nie posiada takich środków. Dlatego mur zamkowy zostanie nakryty specjalistyczną siatką.

Od połowy grudnia chodnik pod bielskim zamkiem jest zagrodzony barierkami. Wszystko przez to, że ceglany mur zamkowy sypie się, a doraźny remont skarpy to wydatek 250 tys. zł. Po interwencji radnych wojewódzkich i medialnej burzy władze województwa obiecały, że jeszcze w tym roku znajdą się środki na zabezpieczenie muru. Teraz okazuje się, że w budżecie województwa śląskiego nie ma odpowiednich środków.

 - Dlatego zabezpieczymy mur specjalistyczną siatką - informuje Witold Trólka z biura prasowego Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach. Urzędnik dodaje, że siatka będzie kosztowała ok. 30 tys. zł, ale i w tym przypadku nie wiadomo kiedy dokładnie w kasie wojewódzkiej znajdą się środki na wykonanie prac. Na razie nie wiadomo też czy po zabezpieczeniu sypiącego się muru siatką, otwarty zostanie zamkowy chodnik. - Decyzje podejmą odpowiednie organy - kwituje nasz rozmówca.

Do kompleksowej renowacji muru kosztem nieco ponad 1 mln zł ma dojść w przyszłym roku.

bak