Już wkrótce na bielskim Rynku może zabraknąć miejsca na ogródki gastronomiczne. Lokali na Starówce szybko przybywa i już dziś nie każdy restaurator jest w stanie wydzierżawić prestiżowe miejsce na płycie. Tymczasem sezonowa sprzedaż piwa w ogródkach to wciąż dobry interes.

Od kilku lat Miejski Zarząd Dróg w Bielsku-Białej organizuje wiosną przetarg ustny na wynajem miejsc na starówce w celu umożliwienia urządzenia ogródków gastronomicznych. Właściciele lokali licytują kwotę dzierżawy tzw. modułu, którego cena wywoławcza wynosi - w zależności od wielkości powierzchni - od 5,9 tys. zł do nawet 8,3 tys. zł netto.

Wciąż dobry biznes

Zgodnie z procedurą obowiązującą w ostatnich latach, o ogródek gastronomiczny na starówce ubiegać się mogą właściciele restauracji, których lokal jest integralną częścią Rynku. Ogródek nie może być zlokalizowany w odległości większej niż 30 m od lokalu sprzedającego napoje. Dzierżawa dziesięciu modułów dotyczy okresu od 1 maja do 30 września. Sezonowa sprzedaż piwa pod chmurką to wciąż dobry biznes, o czym świadczą szybko rosnące w ostatnich latach ceny dzierżawy.

Z biegiem lat rośnie też liczba restauratorów startujących w przetargu organizowanym przez MZD. Dlatego z inicjatywy części właścicieli restauracji doszło ostatnio do spotkania z przedstawicielami władz Bielska-Białej celem rozwiązania problemu niedostatecznej liczby miejsc na płycie Rynku. W trakcie dyskusji przedstawiono koncepcję, która zakłada, że każdy lokal na starówce miałby swój ogródek.

Propozycja restauratorów wiązałaby się ze znacznym zwiększeniem powierzchni przeznaczonej pod ogródki gastronomiczne, przeciwko czemu opowiada się kierownik bielskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Katowicach. Jacek Konior podkreśla, że starówka powinna służyć również spacerowiczom, którzy na deptaku chcą spędzić czas na świeżym powietrzu, poczytać książkę na ławce lub przyjść na plenerowy koncert.

Ogródki będą mniejsze?

Wojewódzki konserwator zabytków zaproponował inne rozwiązanie. - Albo przygotujmy dodatkowe moduły w bocznych uliczkach przy Rynku lub na tyłach restauracji, albo podzielmy obecne strefy na mniejsze, tak by uzyskać więcej miejsc - wyjaśnia Jacek Konior. Jego zdaniem, realizacja propozycji restauratorów mogłaby spowodować zasłonięcie elewacji zabytkowych kamienic, a to jest niezgodne z programem rewitalizacji bielskiej starówki z 1992 roku.

Strony przedstawiły swoje racje, po czym doszło do spotkania urzędników w terenie. - Osiągnięto konsensus w sprawie wielkości i lokalizacji ogródków. Nie wszystkie propozycje restauratorów mogły jednak zostać przyjęte - informuje Tomasz Ficoń rzecznik Urzędu Miejskiego, ale szczegółów nie przedstawia. Według wstępnych planów przekazanych nam w MZD, tego lata liczba modułów wzrośnie, lecz niezmieniona pozostanie powierzchnia terenu przeznaczonego do dzierżawy oraz formuła przetargu.

Bartłomiej Kawalec