Mieszkańcy bloków przy ul. Siemiradzkiego w Bielsku-Białej mają pod oknami rupieciarnię. O istnieniu dzikiego wysypiska śmieci w rejonie osiedlowych garaży poinformował nas Czytelnik, który skarży się na służby miejskie tolerujące przypadki łamania prawa.

Nielegalne wysypisko znajduje się przy drodze biegnącej między garażami. Obok stoi tablica ustawiona przez Urząd Miejski informująca o zakazie wysypywania śmieci pod karą grzywny. Przepisy porządkowe i sanitarne w tym rejonie jednak nie obowiązują, gdyż ktoś regularnie podrzuca pod garaże zużyte sprzęty domowe, resztki mebli, puszki po farbach, gruz, itp.

 - Starałem się zainteresować tą sprawą odpowiedni dział Urzędu Miejskiego - napisał bielszczanin. - Powiedziano mi, że jedyne co mogą zrobić, to wywieźć śmieci i poinformować Straż Miejską. Niestety, trudno doczekać się na jakąkolwiek interwencję tej służby. Urzędnik nie poinformował straży lub ta nie wykazała zainteresowania sprawą.

Czytelnik zwraca uwagę, że odpady są wyrzucane w miejscu publicznym, co zagraża bezpieczeństwu. Ponadto składowanie takich śmieci, jak puszki po farbach czy urządzenia elektroniczne oraz sprzęty domowe stanowi zagrożenie dla środowiska naturalnego. Pytamy więc publicznie: kto odpowiada za bałagan przy ul. Siemiradzkiego?

bb

Foto: Czytelnik (zdjęcia wykonano 8 marca br.)