Przedstawiciele bielskiego samorządu oraz Przedsiębiorstwa Zaopatrzenia Farmaceutycznego Cefarm Kraków S.A. mają dziś usiąść do rozmów. Stawką są zabytkowe meble z apteki przy ul. Rynek 15 w Bielsku-Białej. Na razie nie można wpisać wyposażenia do rejestru zabytków, ponieważ urzędnicy Śląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Katowicach nie otrzymali zgody Cefarmu na wejście do byłej apteki.

W miejskich archiwach nie znaleziono dokumentów świadczących o tym, że właścicielem zabytkowych mebli jest gmina Bielsko-Biała. Przedstawiciele Ratusza zapewniają jednak, że wyposażenie należy do miasta.

Dopasowane meble

Na początku roku miejski konserwator zabytków w Bielsku-Białej zwrócił się do Śląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Katowicach, aby wpisać meble do rejestru zabytków. - Był już taki wniosek w 2009 roku. Nie otrzymaliśmy jednak odpowiedzi, dlaczego wówczas nie został zrealizowany. Dlatego ponownie wystąpiliśmy o to w styczniu tego roku - wyjaśnia Piotr Kubańda, miejski konserwator zabytków.

Wpisanie do rejestru oznaczałoby, że żadne prace konserwatorskie nie mogłyby się odbyć bez wiedzy renowatorów. - Nie można by również zdemontować mebli, a także wywieźć, bo to oznaczałoby ich uszkodzenie. Te meble zostały dostosowane do charakteru wnętrza, jego sklepień i wnęk. One są idealnie dopasowane i są integralną częścią tego pomieszczenia - dodaje konserwator.

Jacek Konior, kierownik bielskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Katowicach potwierdza, że Jacek Krywult, prezydent Bielska-Białej wystosował wniosek o wpisanie mebli do rejestru. Być może procedury nie uda się jednak zrealizować do końca marca. Przedstawiciele bielskiej delegatury nie mogli bowiem wejść do pomieszczenia. Tymczasem 31 marca upływa termin dzierżawy lokalu przez Cefarm.

ZGM kluczy nie ma

Aby meble znalazły się w rejestrze, trzeba opracować tzw. kartę ewidencyjną. - Musimy wziąć eksponaty do ręki, opisać je i sfotografować - mówi Jacek Konior. Przedstawiciele delegatury poprosili więc bielski ZGM, który jest właścicielem kamienicy, o klucze do pomieszczenia. - ZGM do lokalu kluczy nie ma. Dopóki tam nie wejdziemy i nie zrobimy karty ewidencyjnej, nie ma możliwości wpisania mebli do rejestru zabytków - podkreśla Jacek Konior.

Meble można z urzędu wpisać do rejestru tylko w przypadku, gdyby zachodziła obawa, że zostaną zniszczone lub wywiezione za granicę. - Tu jednak nie zachodzi taka przesłanka, ponieważ Cefarm deklaruje, że znajdą się w muzeum - tłumaczy kierownik delegatury.

Jeżeli decyzji o wpisaniu do rejestru zabytków nada się rygor natychmiastowej wykonalności, to nawet w przypadku odwołania się jednej ze stron wyposażenie będzie chronione m.in. przed wywiezieniem z Bielska-Białej.

Nadzieja na porozumienie

Krzysztof Kwiatkowski, kierownik działu lokali użytkowych bielskiego ZGM wyjaśnia, że zwrócił się do Cefarmu o udostępnienie kluczy. - Odpowiedziano nam, że dopóki trwa spór, nie zostaną nam przekazane - informuje kierownik. Dodaje, że najemca ma ważną umowę do 31 marca. Jeżeli obie strony nie dojdą do porozumienia, to przedstawiciele miasta lub konserwatora zabytków będą mogli wejść do lokalu dopiero 1 kwietnia.

Pełnomocnicy Cefarmu przekonują, że mają dobre intencje. Wyjaśniają, że fakt nie wpuszczenia do lokalu  konserwatorów wynika z procedur, jakie obowiązują przy likwidacji apteki. - To nie jest nasza zła wola. Są procedury, których nie możemy złamać. Chcemy porozumienia w tej sprawie i mamy nadzieję, że uda się je osiągnąć - usłyszeliśmy w biurze prasowym. Być może uda się już dzisiaj…

Anna Szafrańska