Międzynarodowa ekipa artystyczna  po raz pierwszy w takim składzie zrealizowała spektakl w Bielsku-Białej. W Teatrze Lalek Banialuka odbyła się wczoraj premiera sztuki "Chłopiec z gwiazd” na podstawie opowiadania Oscara Wilde’a. Z perspektywy dorosłych widzów nie jest to spektakl, który służy rozrywce, ale wzbudza refleksję na temat współczesnego świata.

Fabuła sztuki odbiega od baśniowej rzeczywistości. W zimową, mroźną noc drwale znajdują w lesie niemowlę. Jeden z nich postanawia je przygarnąć. Niestety, chłopiec wyrasta na zakochanego w swojej urodzie łobuza. Jest przekonany o swoim nieziemskim pochodzeniu i dlatego przegania żebraczkę, która przyznaje się do bycia jego matką. Za sprawą złego Czarodzieja, na krótką chwilę chłopiec staje się Idolem. Jednak szybko okazuje się, że zdobyty poklask ma wysoką cenę, a sława i uroda okazują się krótkotrwałe. Straciwszy wszystko, chłopiec wyrusza na poszukiwanie matki, by odzyskać jej miłość i przebaczenie.

Lalki i aktorzy

 - Sztuka została napisana dla dorosłych, ale poprzez liczne adaptacje ta historia stała się ciekawa również dla dzieci. Zależy mi na tym, żeby nasz spektakl w Teatrze Banialuka był sztuką familijną - mówi reżyser spektaklu Oleg Żugżda.

Od pierwszej sceny uwagę widza zwraca niezwykła lustrzana scenografia (autorstwa Larisy Mikiny-Probodiak), która łączy w sobie symbolikę gotyckich witraży ze współczesną muzyką (opracowaną przez Bogdana Szczepańskiego) i przekazem multimedialnym. Spektakl zrealizowano głównie w konwencji lalkowej, ale także z aktorami w żywym planie.

 - W tym spektaklu wielu twórców debiutuje na scenie naszego teatru - informuje dyrektor Banialuki Lucyna Kozień. - Oleg Żugżda jest znany w Grodnie, z którego pochodzi, ale także na Litwie i w Rosji. Dwa jego przedstawienia oglądaliśmy już w Bielsku-Białej gościnnie w ramach festiwalu.

Za dużo "glamour”

Reżyser w artystyczny sposób wydobywa z tekstu Wilde’a uniwersalne prawdy na temat pychy i chciwości. - To bardzo współczesny spektakl - tłumaczy Żugżda. - Pojawia się w nim pytanie, czy ważniejsze jest to co modne, czy też piękno duszy. Jesteśmy otoczeni pięknymi ludźmi i przedmiotami, ale to zewnętrze piękno nie zawsze idzie w parze z pięknem wewnętrznym. Nie zawsze jest w nim dobroć. Myślę, że wokół nas jest już za dużo tego, co nazywamy "glamour". To tylko zewnętrzne opakowanie. Mam nadzieję, że współcześni widzowie zrozumieją to przesłanie. 

Trudna prawda o tym, że każdy niezależnie od wieku miał w swoim życiu chwile, kiedy "mieć” było ważniejsze niż "być” rzeczywiście na długo pozostaje w pamięci widzów spektaklu. Jest to możliwe nie tylko dzięki umiejętnej reżyserii, ale także odpowiedniej grze aktorskiej, przede wszystkim w wykonaniu Radosława Sadowskiego, który wcielił się w rolę tytułowego bohatera.

Artystom udało się ukazać przemianę głównego bohatera, która nastąpiła pod wpływem bolesnych doświadczeń. Ze względu na niektóre dialogi (np. kiedy chłopiec odrzuca własną matkę) i drastyczne sceny (np. pobicie chłopca przez rycerzy Czarodzieja) sztuka powinna być skierowana do widzów co najmniej od 10. roku życia. Z perspektywy dorosłych widzów "Chłopiec z gwiazd” nie jest spektaklem, który służy rozrywce, ale wzbudza refleksję na temat współczesnego świata.

Agnieszka Pollak-Olszowska

Foto: Teatr Lalek Banialuka

Oscar Wilde
Chłopiec z gwiazd
adaptacja: Oleg Żugżda
przekład adaptacji: Marianna Lis, Lucyna Kozień
tekst piosenki: Marta Guśniowska
reżyseria: Oleg Żugżda
scenografia: Larisa Mikina-Probodiak
muzyka: Bogdan Szczepański
aktorzy: Barbara Rau, Lucyna Sypniewska, Dagmara Włoszek, Ziemowit Ptaszkowski, Radosław Sadowski, Tomasz Sylwestrzak, Ryszard Sypniewski, Piotr Tomaszewski.