Oficjalne spotkania, ciągnące się godzinami posiedzenia, nieustanna wędrówka między unijnymi gmachami - ich wnętrza mogą zachwycić rozmachem i nowoczesnością lub przerazić „kafkowskim” wrażeniem tysiąca drzwi i korytarzy. Na zaproszenie eurodeputowanego PO Jerzego Buzka jako korespondent naszego portalu miałem okazję przez dwa dni z bliska przyglądać się pracy byłego przewodniczącego Parlamentu Europejskiego.

Tytuł przewodniczącego komisji ITRE (przemysłu, badań naukowych i energii) do czegoś zobowiązuje - w miniony poniedziałek i wtorek w Brukseli o energii mówiono naprawdę dużo, a byłego premiera, który przed miesiącem otwierał biuro poselskie w Bielsku-Białej, niezliczone pokłady energii nie opuszczają.

W stronę unii energetycznej

Jak twierdzi Jerzy Buzek, rok 2016 jest tym, w którym Unia Europejska realizuje ustalenia ze szczytów, które odbyły się wiosną ub. roku. Rok temu komisarz do spraw unii energetycznej Maroš Šefčovič ogłosił plan nowej strategii energetycznej. - Idziemy krok po kroku w stronę unii energetycznej - przekonywał były premier RP podczas poniedziałkowych obrad, podkreślając solidarnościowy charakter najnowszego, zimowego pakietu energetycznego. Jerzemu Buzkowi towarzyszył m.in. komisarz ds. działań w dziedzinie klimatu i energii Miguel Arias Cañete.

 - Jesteśmy zagrożeni brakiem energii, choć udało nam się uniknąć kryzysu. Jednym z bieżących problemów jest wciąż zbyt duże zużycie gazu. Wciąż są państwa, które są zależne od jednego dostawcy - jest to zjawisko negatywne, zwłaszcza przy napiętej dziś sytuacji geopolitycznej - tym stwierdzeniem komisarz Miguel Arias Cañete zrobił wyraźną aluzję do Polski. Zapytany jednak przez jednego z posłów o stosunek do Gazpromu, odpowiedział bardzo dyplomatycznie. - Jeśli chodzi o Gazprom, mamy konkretne stanowisko w tej sprawie - na tym stwierdzeniu odpowiedź zakończył.

Debatujący europosłowie są ze sobą w dużej mierze zgodni co do potrzeby zwiększenia konkurencyjności rynków energetycznych w Europie, przy jednoczesnej demokratyzacji systemu zarządzania energią - przestawienia się na interes konsumencki kosztem monopolu dostawczych gigantów. Przysłuchując się obradom, byłem zaskoczony niuansowymi, właściwie trudnymi do wyłapania różnicami w opiniach posłów z różnych frakcji europarlamentu.

Trudna sztuka kompromisu

Jak wyjaśnił mi jeden z asystentów Jerzego Buzka, specyfiką głosowań w PE jest to, iż rzadko mają naprawdę rozstrzygający charakter. Głosowania, poprzedzone długą dyskusją na temat projektów proponowanych przez Komisję Europejską, przeprowadzane są zazwyczaj po wypracowaniu rozwiązań kompromisowych. Dlatego projekty, które przechodzą uzyskują zazwyczaj ogromną większość głosów. 

We wtorkowy poranek mieliśmy okazję uczestniczyć w oficjalnym otwarciu Europejskiej Konferencji Energetycznej. Uroczystość odbyła się we wzniesionym w XVI wieku pałacu d’Egmont. Gośćmi specjalnymi otwarcia „2nd High-level European Energy Conference” (jak dowiedzieliśmy się, podkreślanie kolejnych stopni ważności poszczególnych imprez jest tutejszą zasadą) byli, oprócz Jerzego Buzka, m.in. wymienieni wcześniej Miguel Arias Cañete oraz Maroš Šefčovič.

We wtorek wieczorem w jednej z sal Parlamentu Europejskiego odbyła się debato-kolacja w ramach Europejskiego Forum Energetycznego. Debata na temat reformy rynku elektrycznego miała charakter podsumowujący. Gospodarzem wydarzenia był Jerzy Buzek, a wśród gości nie zabrakło członków PE, KE oraz przedstawicieli licznych firm, korporacji i niezależnych organizacji.

Wieczorne dyskusje

Jerzy Buzek w rozmowie, którą odbył ze mną po uroczystości, podkreślał ambitne cele UE w polityce energetycznej i dotyczącej klimatu. - Unia Europejska pokazała, że jest prawdziwym liderem w dziedzinie ochrony klimatu. Zmobilizowaliśmy do działań inne kraje. I musimy robić to dalej - mowa zwłaszcza o największych „trucicielach”. Mam nadzieję, że przyłączy się do nas wystarczająco dużo krajów z całego świata.

Przewodniczący komisji ITRE podkreślał, że i na „unijnym podwórku” do zrobienia jest jeszcze wiele. - Przyszłość energetyki to odnawialne źródła energii, zdecentralizowana produkcja energii i zmiana konsumentów w prosumentów. Dodatkowo musimy wspierać prace nad efektywnością generowania energii z dostępnym nam źródeł - tych, które mamy na miejscu. To tylko część zadania. Jerzy Buzek podkreślił również, że jednym z celów UE, które są już realizowane, jest połączenie sieci energetycznych i transmisyjnych w całej Europie.

Przemówienie Jerzego Buzka zostało odebrano z wielkim entuzjazmem, choć wśród uczestników kolacji znaleźli się również jego oponenci. Oprócz zaplanowanych przemówień, na własną prośbę, w specyficznym dla siebie stylu, głos w dyskusji zabrał Janusz Korwin-Mikke - jeden z trzech, obok prof. Buzka i Adama Gierka, obecnych na kolacji polskich eurodeputowanych.

Tekst i foto: Piotr Skarewicz