Nie będzie sygnalizacji świetlnej u zbiegu ulic Kolistej i Kowalskiej w Bielsku-Białej. MZD opracowuje dwie koncepcje poprawy widoczności na skrzyżowaniu, na którym w ub. roku doszło do dwóch wypadków. Działań w tej sprawie oczekiwał radny Roman Matyja.

Potrzebę instalacji sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu Kolistej i Kowalskiej zasugerował na ostatniej sesji Rady Miejskiej Roman Matyja. W złożonej wtedy interpelacji radny PiS zwrócił uwagę na rosnący ruch pojazdów w tej dzielnicy Bielska-Białej i związane z tym problemy kierowców włączających się do ruchu z ul. Kowalskiej. - Na skrzyżowaniu zamontowano lustra, ale nie do końca zdają one egzamin. Przy wyjeździe z ul. Kowalskiej kierowca ma bardzo graniczone pole widzenia - tłumaczył radny, który oczekiwał uwzględnienia uwag przy wykonywaniu remontu ul. Kowalskiej.

Pisemnie do pomysłu radnego odniósł się teraz wiceprezydent Bielska-Białej Lubomir Zawierucha. Urzędnik uważa, że instalacja sygnalizacji na skrzyżowaniu ul. Kolistej i Kowalskiej jest bezzasadna. Ma to potwierdzać analiza z 2014 roku. Obecnie trwają prace nad poprawą bezpieczeństwa na skrzyżowaniu, co związane jest z przejęciem części gruntów z posesji nr 49 i 95 przy ul. Kowalskiej. - Drugi wariant, to działanie Miejskiego Zarządu Dróg w kierunku alternatywnego połączenia ulic poprzez możliwość budowy nowego wlotu ul. Kowalskiej do ul. Kolistej - wyjaśnił wiceprezydent Bielska-Białej.

bak