Dwaj pracownicy Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej zatrzymani przez Centralne Biuro Antykorupcyjne wrócili już do pracy. Prokuratura zastosowała wobec nich poręczenia majątkowe, a także nakazała wyłączyć ich z udziału w pracach komisji przetargowych Ratusza.

W środę, 10 lutego doszło do zatrzymania pracowników Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej, którzy brali udział w pracach komisji przetargowych związanych z zakupem sprzętu komputerowego. Zdaniem katowickiej Prokuratury Apelacyjnej, Rafał K., Sylwester H. i Mieczysław P. mieli w latach 2009-13 przygotowywać przetargi w taki sposób, aby preferować jednego z wykonawców. Wartość mienia w przetargach objętych zarzutami wynosi blisko 2,9 mln zł. Szczegółowo o sprawie pisaliśmy w artykule Urzędnicy ustawiali przetargi?

W stosunku do podejrzanych prokuratura zastosowała poręczenie majątkowe w kwotach od 5 do 10 tys. zł oraz zawiesiła ich w czynnościach służbowych. Jak ustalił nasz portal, Rafał K. oraz Sylwester H. - będący wciąż pracownikami Urzędu Miejskiego - wrócili do pracy. Wiceprezydent Bielska-Białej Przemysław Kamiński wyjaśnił nam, że obecnie urzędnicy nie wykonują obowiązków związanych z przygotowaniem, przeprowadzeniem i nadzorowaniem zamówień publicznych.

Zapytaliśmy w Ratuszu, jakie konsekwencje wobec pracowników z zarzutami prokuratorskimi zamierza wyciągnąć kierownictwo Urzędu Miejskiego. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że zgodnie z ustawą o pracownikach samorządowych, do zawieszenia urzędnika mogłoby dojść tylko w przypadku jego aresztowania. Należy pamiętać, że podejrzani do momentu ogłoszenia wyroku pozostają niewinni. - W tej sytuacji pracownikom wyznaczone zostaną nowe obowiązki w ramach wykonywanej pracy - mówi wiceprezydent Kamiński.

bak