Na dzisiejszej sesji Rady Miejskiej radny Maurycy Rodak złożył interpelację w związku z przekroczeniami norm jakości powietrza w Bielsku-Białej. Z opinią o złej jakości powietrza nie zgodził się prezydent miasta, który zarzucił radnemu, że nie potrafi czytać danych z raportu.

W interpelacji radny PiS wskazywał na regularnie przekraczane normy pyłu zawieszonego PM10. - Przez większość dni stycznia wskaźniki jakości powietrza nie mieściły się w normach. Problem jest bardzo poważny, gdyż zagrożone jest zdrowie mieszkańców, zwłaszcza kobiet w ciąży i dzieci - mówił Maurycy Rodak, który apelował o zmianę sposobu informowania mieszkańców o tego typu zagrożeniach. Zdaniem radnego, obecny system jest wadliwy, działa z opóźnieniem i nie spełnia swojej funkcji.

Ze stwierdzeniem radnego nie zgodził się prezydent Jacek Krywult, który przekonywał, że większość przekroczeń norm w Bielsku-Białej spowodowana jest przez regionalne zanieczyszczenia, wykazywane na stacjach tła miejskiego. - Jesteśmy jednym z miast, które ma najlepsze powietrze, proszę dokładnie czytać te dane - apelował do radnego prezydent miasta.

W odpowiedzi Maurycy Rodak odczytał raport Najwyższej Izby Kontroli z 2014 roku, w którym Bielsko-Biała zostało zamieszczone na ósmym miejscu wśród „najbardziej zanieczyszczonych miast w Polsce pyłem zawieszonym PM10 i PM2,5 według WHO (Światowej Organizacji Zdrowia)”. 

bak