Nie chcemy, żeby Polki bały się wychodzić na ulice - przekonuje poseł Jerzy Jachnik z Ruchu Kukiz'15. W najbliższy weekend sympatycy ruchu wyjdą na ulice Bielska-Białej, by zbierać podpisy pod wnioskiem o referendum w sprawie przyjmowania uchodźców do Polski. Podobne akcje odbędą się również w innych miejscowościach naszego regionu, m.in. w Żywcu i Czechowicach-Dziedzicach.

Inicjatywa referendalna została ogłoszona 21 stycznia przez Pawła Kukiza. Działacze ruchu liczą, że w ciągu czterech tygodni uda im się zebrać 500 tys. podpisów (w takim wypadku Sejm będzie mógł zadecydować o poddaniu sprawy pod referendum). - Dotychczasowe doświadczenia z uchodźcami z Afryki i Bliskiego Wschodu nie są dobre - przekonuje poseł Jerzy Jachnik. - Powinniśmy wyciągnąć wnioski i nie przyjmować ludzi, którzy są od nas kulturowo tak bardzo odmienni. Nie chcemy, żeby Polki bały wychodzić na ulice - przestrzega parlamentarzysta.

Po pierwsze, repatrianci

Jerzy Jachnik uważa, że rząd powinien w pierwszej kolejności zatroszczyć się o Polaków, którzy mieszkają na terenach dawnego Związku Radzieckiego i pragną wrócić do kraju przodków.

 - Inna sprawa, to obecność w naszym kraju prawie miliona Ukraińców - zauważa Jerzy Jachnik. - Nie ma z nimi kłopotu, są pracowici i bliżsi nam kulturowo i geograficznie - podkreśla poseł, przypominając apel Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, który kilka dni temu zarekomendował legalizację pobytu wszystkich Ukraińców w Polsce.

Działacze Ruchu Kukiz'15 deklarują, że inicjatywa referendalna „powstała w związku z intensywnym, bezprecedensowym napływem setek tysięcy imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu w 2015 r. Unia Europejska powinna uszczelnić granicę zewnętrzną, skoncentrować się na bezpieczeństwie wewnętrznym i wesprzeć humanitarnie ludność z terenów ogarniętych wojną”.

Otwarcie na chrześcijan

 - Uważamy, że wynik referendum może być również kartą przetargową dla polskiego rządu w negocjacjach z zagranicą - mówi Jerzy Jachnik. - W takich rozmowach rząd będzie mógł się odwołać do woli większości polskiego społeczeństwa wyrażonej w demokratyczny sposób - zaznacza poseł.

Posłowie PiS, których nasz portal zapytał o problem uchodźców zapewniali, że rząd kontroluje sytuację i nie ma powodu do obaw.

 - Rząd jest zobowiązany do wykonania decyzji podjętych przez poprzedników - stwierdził poseł Stanisław Szwed (PiS). - Ale nie ma mowy, żeby każdy, kto tylko zechce mógł do nas trafić. Pierwszym warunkiem, który musi być spełniony jest bezpieczeństwo naszych obywateli. Te osoby, które miałyby do nas przyjechać zostaną najpierw dokładnie sprawdzone - zadeklarował polityk. - A po drugie, jesteśmy zdecydowanie otwarci na prześladowanych chrześcijan - dodał.

Maciej Chrobak

Na zdjęciu od lewej: Jerzy Jachnik i Paweł Kukiz